Medyczny eksperyment w Olsztynie. Jest szansa na wybudzenie ze śpiączki

Medyczny eksperyment w Olsztynie. Jest szansa na wybudzenie ze śpiączki
Fot. Fundacja Ewy Błaszczyk "Akogo?"

Cztery osoby w ciągu najbliższych dwóch dni zostaną poddane medycznemu eksperymentowi. Chodzi o wszczepienie stymulatora ośrodkowego układu nerwowego, który być może pozwoli wybudzić osoby w śpiączce. Jedną z pacjentek będzie 22-letnia Ola Janczarska, córka aktorki Ewy Błaszczyk.

Dziś i jutro czterech pacjentów będzie poddanych eksperymentalnej operacji wszczepienia stymulatorów. Jako pierwsza zabieg przejdzie Ola Janczarska, córka aktori Ewy Błaszczyk, która mając sześć lat zaksztusiła się tabletką i zapadła w śpiączkę. Córka Błaszczyk czeka na przebudzenie już 16 lat. Prócz niej w kolejce jest młody mężczyzna, który dwa lata temu doznał niedokrwienia mózgu, pacjentka po doznanym przed rokiem urazie głowy oraz pacjentka pozostająca w stanie ograniczonej świadomości od dwóch lat.

Dotychczas operacje wszczepienia takiego stymulatora przeprowadzano jedynie w Japonii. Jeden z twórców tej metody, prof. Isao Morita, przybył w sobotę do Polski.

Profesorowi Motira towarzyszyć będzie zespół lekarzy prof. Wojciecha Maksymowicza. Następnie tego typu zabiegi będą wykonywane przez neurochirurgów ze Szpitala Uniwersyteckiego. Środki finansowe będzie starała się pozyskiwać Fundacja Ewy Błaszczyk "A kogo?".

Wyniki wszczepienia stymulatorów ośrodkowego układu nerwowego zdają się być rewelacyjne, bowiem ponad 60 proc. pacjentów w śpiącze, osób do 35. roku życia, po wszczepieniu stymulatora odzyskało świadomość.

- Metoda polega na rozcięciu górnej części szyji i włożeniu tam stymulatora - mówił wczoraj dziennikarzom prof. Wojciech Maksymowicz ze Szpitala Uniwersyteckiego.

Efekt zabiegu nie jest natychmiastowy. - Jak wykazały badania prowadzone metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, w pobudzanej codzienną elektrostymulacją tkance nerwowej poprawia się przepływ krwi, co sprzyja procesom naprawczym. Nie ma natomiast dowodów, że stymulacja przyczynia się do powstawania nowych komórek nerwowych. Z czasem część pacjentów może nawiązać kontakt z otoczeniem - dodał prof. Maksymowicz.

Dziś odbędą się dwie operacje. Początek pierwszej z nich o godz. 10. Zabieg potrwa około dwóch godzin.

Galeria

Komentarze (2)

Dodaj swój komentarz