Jedność w wielości - chwila filozoficznej myśli praktycznej na święta

Jedność w wielości - chwila filozoficznej myśli praktycznej na święta
Fot. Lech Ostasz "Wprowadzenie do henpantyzmu"

Olsztyński filozof i nauczyciel akademicki z Instytutu Filozofii UWM, prof. Lech Ostasz, pasjonuje się ideą henpantyzmu - nurtu filozoficznego i duchowego łączącego w oryginalny sposób tradycje Wschodu i Zachodu.

W obliczu przyspieszonych zmian - nie tylko klimatycznych, także choćby zawieruchy polityczno-wojennej ostatnich tygodni - tym, co człowiek może uczynić jest przede wszystkim wprowadzenie alternatywnego paradygmatu światopoglądowego - postuluje prof. Lech Ostasz w swoim niedawno wydanym, dwujęzycznym (po polsku i po angielsku) „Wprowadzeniu do henpantyzmu”.

Wywodzi tam olsztyński filozof potrzebę połączenia filozofii z duchowością - rozumianą jako potrzeba oczyszczania świadomości, zwłaszcza swojej oraz religijnością - rozumianą jako praktyka pewnych rytuałów w oparciu o mity i symbole.

Hen_pan_tyzm to ukuty przez profesora termin, którego źródłosłów wywodzi się ze starożytnej, greckiej myśli filozoficznej. „Hen” to po grecku jednia, „pan” to „nieprzebrana wielość zjawisk, elementów, struktur”. I właśnie owemu poszukiwaniu „jedni w wielości” poświęcił prof. Lech Ostasz swoje rozważania. Jak pisze: „Chodzi o paradygmat uwzględniający nie tylko człowieka z jego potrzebami, ale także inne istoty żywe oraz Ziemię jako całość, mityczną Gaję. Alternatywny paradygmat światopoglądowy jest sprzężony ze stylem życia i związanymi z nim sposobami zaspokajania przeróżnych potrzeb, także finansowych”.

Odwołuje się przy tym profesor do zaproponowanego jeszcze przez Epikura podziału potrzeb na:
1. Naturalne i jednocześnie konieczne
2. Naturalne i jednocześnie niekonieczne
3. Sztuczne

proponując poświęcenie swojej uwagi przede wszystkim tym opisanym w punkcie 1, potem - w miarę możliwości - także w punkcie 2 oraz na konsekwentnym powstrzymywaniu tych, które mieszczą się w obszarze opisanym w punkcie nr 3.

W ujęciu prof. Ostasza henpantyzm to umiejętność dostrzeżenia, że w całej złożoności tego świata funkcjonuje jednak naczelna zasada jedności, pozwalająca uporządkować wszystkie pozornie chaotyczne wrażenia i sprowadzić je do „metafizycznego wspólnego mianownika”. Jest bowiem owa „jedność” prawdziwą „prapodstawą rzeczy”, pozwalającą uchwycić istotę każdego bytu.

Już święty Tomasz pisał o tym, że każdy byt ma swoją istotę, żeby jednak mogła się ona zamanifestować, potrzebny jest owemu bytowi atrybut istnienia. Bo coś, co nie istnieje, nie może przecież być jakieś.

Jest zatem owo istnienie wspólnym mianownikiem „wszystkiego, co jest”. I już starożytne pisma sumeryjskie - przywołane w pracy olsztyńskiego filozofa - podkreślają, że „istnienie jako istnienie” jest takie samo we wszystkich rzeczach, będąc początkiem realizacji „nieskończonej, tajemniczej i nieodgadnionej” a także „nieujarzmialnej” Czystej Potencjalności, będącej „podstawą wszystkiego, co jest i co może być”. . Podążające tym samym tropem nurty poszukiwań wiedzy o świecie identyfikuje profesor także na Dalekim Wschodzie, studiując dzieła autorów wywodzących się z taoizmu, hinduizmu czy z buddyzmu. A buddyjska pustka to także jednia, w tym sensie, że „nie ma w niej zróżnicowania (...) [oraz] nie ma w niej nic strukturalizowanego i (...) nie spełnia [ona] żadnej funkcji”.

Aby jednak owa Czysta Potencjalność mogła zrealizować się w pełni, potrzebny jest „wspólny pień” owego „filozoficznego drzewa”, w którym hen - to „korzenie i głębia pod nimi” a pan - to „wielość gałęzi”. Owa „wspólność”, czyli wspólny pień drzewa łączący jego korzenie i gałęzie, to po grecku koinos.

Te ogólne rozważania przekłada potem olsztyński filozof na praktykę życia społecznego i politycznego, ostrzegając przed każdą próbą wprowadzenia na siłę owej „jedności”. Życie społeczne potrzebuje bowiem na pewno „wspólności”, zdecydowanie jednak nie - wprowadzanej przy tym często na siłę - „jedności”. Każda taka próba „nieuchronnie zmierzać będzie” bowiem - jak pisze profesor - „w stronę autorytaryzmu i totalitaryzmu”.

I z tą myślą zostawiam Państwa na święta, zachęcając do sięgnięcia po niedawno wydane „Wprowadzenie do henpantyzmu” prof. Lecha Ostasza.

Łukasz Czarnecki-Pacyński

* * *

Lech Ostasz studiował psychologię i filozofię na Uniwersytecie w Lublinie, doktoryzował się na Uniwersytecie w Monachium. Wykładał na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz na Uniwersytecie Gdańskim - obecnie pracuje w Instytucie Filozofii UWM. Opublikował 21 książek oraz wiele artykułów poruszających tematykę filozoficzną, psychologiczną oraz religioznawczą.

Komentarze (5)

Dodaj swój komentarz

  • Sobowtór Lecha Ostasza 2022-04-19 18:21:07 46.205.*.*
    Gdyby nie było filozofii, też byłaby filozofia, tylko że gorsza.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Filozofka z Olsztyna 2022-04-19 18:04:09 46.205.*.*
    Czytałam tę książkę, na razie tak do połowy. Dobra rzecz, i wcale nietrudna. Polecam.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Olsztynianin z ciała i z ducha 2022-04-19 17:28:15 46.205.*.*
    Miło się dowiedzieć, że mamy Olsztynie Instytut Filozofii, w którym działają tacy oryginalni myśliciele jak pan Lech Ostasz
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 0
  • Eryk Kowalczyk 2022-04-19 16:34:47 46.205.*.*
    Podoba mi się taka filozofia - stwierdzam to jako były student profesora Ostasza.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
  • Lech Ostasz 2022-04-19 16:25:53 46.205.*.*
    Wyrażam uznanie redaktorowi Czarneckiemu-Pacyńskiemu za zwięzłe, trafne i inspirujące (nawet mnie, autora omawianej książki :) słowa i myśli. Tak, dzisiejsze umysły potrzebują filozofowania, takiego od "tu" do nieskończoności, i z powrotem.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 1 0
2147382000
2147382000