Jak w rzeczywistości wygląda strategia promocji Olsztyna?

Jak w rzeczywistości wygląda strategia promocji Olsztyna?
Olsztyn posiada strategię promocji, która obowiązuje do 2020 r.
Fot. Shutterstock Inc.

Wielu olsztynian ma prawo nie wiedzieć, że Olsztyn ma strategię promocji od 2009 roku, która obowiązuje do 2020. Próżno jej szukać w Internecie czy na stronie urzędu miasta. Egzemplarz dostaliśmy dzięki uprzejmości jednego z radnych.

Strategię już w 2008 roku stworzyła firma zewnętrzna. Dokument jest obszerny, liczy 194 strony. Omówione są tutaj m.in. analiza działań promocyjnych miasta, Olsztyn na tle konkurencji, czyli miast: tych bliższych, które rywalizują o mieszkańców czy turystów i dalszych, będących liderami w danej kategorii.

Eksperci od strategii promocyjnej w dokumencie dokonują analizy SWOT, opisują atrybuty stolicy Warmii i Mazur, a także wskazują kolejność działań promocyjnych czy działania, w tym marketingowe, do realizacji.

Markowe miasto to takie, które bez kłopotu poradzi sobie nie tylko z przyciąganiem nowych mieszkańców, turystów i inwestorów, ale również ze złożonymi procesami społecznymi, takimi jak bezpieczeństwo, edukacja, oferta czasu wolnego, emigracja młodych, estetyka oraz utrzymanie w czystości przestrzeni publicznej. Markowe miasto ma – jako cel – świetną infrastrukturę, atrakcyjną ofertę w każdej dziedzinie życia (krok 1., zawarty w strategii rozwoju miasta) i wizerunek oraz siłę komunikacyjną, powodującą, że o tej jakości i atrakcyjności wiedzą wszyscy ludzie, do których taki komunikat dotrzeć powinien (krok 2., zawarty w niniejszym opracowaniu). Bez skutecznego wykonania obydwu kroków marka miejska nie powstanie i będzie funkcjonować w warunkach permanentnego kryzysu, pozostając bezimiennym, anonimowym, nieciekawym miejscem na mapie świata, miejscem, z którego warto uciec, a którego nie warto odkryć.

– możemy przeczytać w opracowaniu.

Według autorów raportu, największym problemem wizerunkowym Olsztyna jest brak jednoznacznych skojarzeń z miastem. Pojawiają się za to skojarzenia z regionem, np. jeziora, bliskość do Mazur czy też ogólnie przyroda.

Ciekawym elementem strategii są tzw. obszary wstydu, czyli mankamenty miasta. Autorzy zaliczyli do nich m.in. zaniedbane ulice, dworzec główny, brak dróg dojazdowych do miasta, niezagospodarowanie jezior i lasów, brak basenu i stadionu sportowego, brak infrastruktury nastawionej na turystów, afera ratuszowa czy mniej aktywne starania miasta na tle mniejszych miejscowości np. Ostródy.

Czy coś się zmieniło przez ten czas? Radny Mirosław Arczak stwierdził, że jeżeli chodzi o wizerunek miasta, to można byłoby zrobić więcej.

– Uważam, że realizacja poprawy wizerunku mogłaby być bardziej skuteczna. Wiele rzeczy jest niejasnych. Wskaźniki są pokazywane wybiórczo, gdy są korzystne dla urzędników, np. frekwencja w CRS Ukiel – powiedział w rozmowie z nami Mirosław Arczak.

Zdaniem radnego strategia promocji miasta od 2009 roku przeszła kilka nieoficjalnych zmian. Jest realizowana wybiórczo, a poza tym nigdzie nie ma trwałego śladu na to, co urzędnicy zdecydowali się zrealizować.

– Strategia zawierała kilkadziesiąt ciekawych pomysłów, w tym kilkanaście realnych. Zrealizowano z tego kilka. Według mnie stąd wynika to, że nie jest ona ogólnodostępna – wyjaśnił Mirosław Arczak i dodał, że Komisja Promocji i Współpracy z Zagranicą poparła jego wniosek o aktualizację strategii.

Kiedy może do tego dojść? Na pewno niezbyt szybko, gdyż, jak wyjaśniają urzędnicy, dokument jest ważny jeszcze ponad rok.

– Proces aktualizacji miejskich strategii jeszcze się nie rozpoczął. Oczywiste jest, że zbliżają się rozmowy na ten temat i będą one prowadzone. Dokumenty takie, jak wspomniana strategia promocji miasta jest aktualna jeszcze ponad rok – powiedział w rozmowie z nami Patryk Pulikowski z Biura Komunikacji i Dialogu Obywatelskiego Urzędu Miasta Olsztyna.

Radny Mirosław Arczak widzi jeszcze inny mankament w realizacji strategii promocji. Chodzi o to, że w ciągu tych 11 lat nie była ona jednolicie realizowana, gdyż nowi dyrektorzy mieli nieco inne spojrzenie na ten cel.

– Strategia powinna promować wizerunek miasta, przyciągać turystów i przedsiębiorców. Od kilkunastu lat mieliśmy kilku dyrektorów Biura Promocji i Turystyki i każdy z nich miał nieco inne postrzeganie m.in. tej strategii. Dokument powinien wskazywać narzędzia kontrolne, być plastyczny, ale mieć wyznaczone kierunki, którymi należy podążać. Nieważne kto byłby dyrektorem, ale strategia powinna być realizowana – wyjaśnił Mirosław Arczak.

Dodał również, że z powodu m.in. tego, że strategia promocji nie jest realizowana, nie udzielił prezydentowi votum zaufania.

Nas zaciekawiło to, dlaczego strategia promocji miasta nie jest ogólnodostępna (nie figuruje na pierwszych stronach wyszukiwarki Google czy też nie ma jej na stronie urzędu miasta). W poniedziałek zapytaliśmy o to urzędników. Czekamy na odpowiedź.

Komentarze (6)

Dodaj swój komentarz

  • Ryszard Ochódzki 2019-09-30 22:57:15 83.6.*.*
    Jak w rzeczywistości wygląda? To kilkadziesiąt stron nudnych opisów, kilka stron pomysłów, które ktoś wymyślił, ale nie nadawały się do realizacji. Prawda jest taka, że wyrzucono publiczne pieniądze w błoto. Zbiór banałów i oderwanych od realiów pomysłów. Strategia powinna być tworzona z aktywnym udziałem radnych, urzędników, z pośrednim udziałem mieszkańców i społeczników. A tu co? Kupa słów, zero konkretów. A co najważniejsze: strategia to dokument w pewnym sensie otwarty, zmieniający się, poddawany korektom. Ponadto czy rządzący miastem nyslą chwilą, czy myślą strategicznie? ...temat-rzeka...
    Odpowiedz Oceń: 1 0 Zgłoś treść
  • Elizza 2019-09-30 12:40:34 5.173.*.*
    Brawo radny Arczak. Jako jeden z niewielu dba o mieszkańców, finanse gminy i jest aktywny. On i pan Klonowski to nowa jakość w radzie miasta. Panowie proszę o więcej wspólnych działań!
    Odpowiedz Oceń: 7 3 Zgłoś treść
  • Młoda 2019-09-30 12:12:26 37.47.*.*
    No cóż. Kierunek rozwoju to betonowe bunkry i II linia tramwajowa. To determinuje działania urzędników na czele z budowniczym PRL-u. A że brak kultury i sportu. Okazuje się że niedociągnięcia w tym zakresie to wina PiS-u. Nieudacznik zawsze widzi winę w innych. Efekt tej strategii: miastu grozi bankructwo. Póki z Unii miasto dostawał ochłapy (niewspólmiernie mało w stosunku do innych miast) to można było chwalić się. Dzisiaj miasto ma kłopoty finansowe i jest to wina Grzymowicza i PO. Przez ostatnie 10 lat doprowadzili miasto do zapaści gospodarczej i kulturalnej. Efekt to na użytek kampanii wyborczej bankructwo i dwa samobójstwa.
    Odpowiedz Oceń: 7 1 Zgłoś treść
  • przemas79 2019-09-30 11:35:33 37.47.*.*
    Zewnętrzna firma za grube miliony zrobiła projekt na promocję miasta, którego nigdzie nie można znaleźć. Pamiętam kiedy UM się nim chwalił, zwłaszcza świętem sera i latawca. A na końcu i tak wszystkich przebił prezydent Piotr G " miastem wolnym od futbolu".
    Odpowiedz Oceń: 6 0 Zgłoś treść
  • wujek Staszek 2019-09-30 11:09:33 37.47.*.*
    Skoro nie jest ogólnie dostępna to logika wskazuje na to, że nie miała być. Fakt, że stworzyła ją firma zewnętrzna również podpowiada czemu. Jakby ktoś się pytał to dokument jest, pieniądze zapłacone, a że się nie udało czegoś tam zrealizować. Rzecznik powiedziałby pewnie: "dynamiczne zmiany procesów zachodzących w środowisku makroekonomicznym wymusiły weryfikację przyjętej strategii działania, co przełożyło się negatywnie na zawarte, pierwotnie założenia wymuszając korektę w ich realizacji. Tym samym część z nich nie była możliwa do zrealizowania tak jak to planowaliśmy ale mamy jeszcze ponad rok czasu." I muszka nie siada...
    Odpowiedz Oceń: 5 0 Zgłoś treść