Funkcjonariusz służby więziennej namawiał kolegę do zabójstwa. Wszystko przez kobietę

Funkcjonariusz służby więziennej namawiał kolegę do zabójstwa. Wszystko przez kobietę
Były strażnik więzienny został skazany na 5 lat więzienia
Fot. Archiwum Olsztyn.com.pl

Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał byłego funkcjonariusza służby więziennej na 5 lat więzienia. Łukasz R. został oskarżony o podżeganie do zabójstwa i nadużycie uprawnień.

Prokurator 20 marca bieżącego roku przesłał do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi R., podejrzanego o trzy przestępstwa. Najpoważniejszy zarzut dotyczył nakłaniania Pawła D. do zabójstwa Roberta H., do czego miało dochodzić od 3 sierpnia 2018 r. do bliżej niekreślonej daty w 2018 r. w Olsztynie i Dobrym Mieście.

Drugi zarzut dotyczy przekroczenia uprawnień jako funkcjonariusz służby więziennej. Oskarżony miał zatrudnić się jako kierowca taksówki bez zezwolenia przełożonego. Dodatkowo Łukasz R. miał utrzymywać pozasłużbowe kontakty ze skazanym Robertem H. oraz dostarczać mu żywność i wyroby tytoniowe oraz miał udzielać nieupoważnionym osobom informacje na temat osadzonych w areszcie śledczym w Olsztynie, czym działał na szkodę interesu publicznego. Do czynów tych miało dochodzić w latach 2017-2018 w Dobrym Mieście.

Oskarżony przyznał się do przekroczenia uprawnień i wyjaśnił, że nie chciał zrobić Robertowi H. krzywdy. We wtorek, 22 września, sąd uznał, że Łukasz R. jest winny i po zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary, skazał go na 5 lat pozbawienia wolności, orzekł także karę grzywny w kwocie 8 tys. zł oraz zasądził od niego na rzecz pokrzywdzonego Roberta H. kwotę 10 tys. zł tytułem nawiązki.

- Sąd Okręgowy w Olsztynie podając ustne motywy wyroku wskazał, że Łukasz R. pełniąc służbę oddziałowego w areszcie śledczym w Olsztynie poznał osadzonego Roberta H. W toku licznych rozmów z osadzonym zwierzał mu się ze swoich problemów rodzinnych i finansowych. W tej sytuacji Robert H. polecił swojej przyjaciółce, która prowadziła firmę taksówkarską w Dobrym Mieście, aby zatrudniła Łukasza R. jako kierowcę. Niezależnie od tego oskarżony poza formalnymi przydziałami przekazywał temu skazanemu paczki żywnościowe, jak również udzielał innym skazanym informacji, które nie powinny do nich docierać, a które posiadał jako funkcjonariusz służby więziennej – poinformował sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik olsztyńskiego sądu.

Z zebranych materiałów wynika, że w pewnym momencie Robert H. zaczął podejrzewać oskarżonego o romans z jego przyjaciółką. Z kolei Łukasz R. zaczął obawiać się, że skazany Robert H. w przyszłości może wykorzystać to przeciwko niemu. Na tym tle doszło pomiędzy nimi do konfliktu.

- Jak podkreślał sędzia, który przewodniczył składowi orzekającemu z analizy akt sprawy wynika, że proces „upadku” Łukasza R. jako funkcjonariusza publicznego zaczął postępować dość szybko. Oskarżonemu zaczął wręcz imponować świat przestępczy. Zafascynował się środowiskiem pseudokibiców, w którym ważną pozycję zajmował inny skazany Paweł D. Oskarżony także z nim wszedł w nieformalne kontakty – dodał sędzia Dąbrowski-Żegalski.

W pewnym momencie były funkcjonariusz służby więziennej doszedł do wniosku, że najlepiej będzie, jak jego rywal zostanie zabity. Wtedy zaczął nakłaniać Pawła D., który także przebywał w areszcie, do zabójstwa Roberta H., co oskarżony później próbował obrócić w żart. Natomiast Paweł D. nie zamierzał spełniać prośby oskarżonego.

Sąd, wymierzając karę 5 lat więzienia, wskazał, że Łukasz R. dotychczas nie wchodził w konflikt z prawem, a w trakcie procesu wyraził szczerą skruchę i przeprosił pokrzywdzonego. Wyrok nie jest prawomocny.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz