Sytuacja geopolityczna na świecie staje się coraz bardziej chaotyczna. Konflikty, ataki, przemoc i hejt powoli przechodzą już do porządku dziennego i nie szokują. Głowy Kościoła stoją przed trudnym zadaniem, ponieważ również religia nierzadko staje się punktem zapalnym wojen.
W listopadzie 2022 roku papież Franciszek udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi "La Stampa".
- Wszyscy musimy być pacyfistami – stwierdził, komentując atak Rosji na Ukrainę.
Jego zdaniem, należało zacząć od "rozbrojenia serc, zaczynając od własnych, a następnie rozbroić, zdemilitaryzować przemoc".
Kim jest właściwie pacyfista? Zgodnie z definicjami Słownika Języka Polskiego, pacyfizm oznacza "pogląd głoszący konieczność zaprzestania i niewszczynania wojen" lub "ruch społeczno-polityczny działający na rzecz utrzymania pokoju, potępiający wszystkie wojny bez względu na ich przyczyny i charakter".
- Prawdziwy pokój jest owocem dialogu. Nie osiąga się tego za pomocą broni, ponieważ nie pokonuje ona nienawiści i pragnienia dominacji, które pojawią się ponownie, być może w inny sposób, ale pojawią się ponownie – tłumaczył papież.
Strategię tę krytykowały międzynarodowe media, które zarzucały głowie Kościoła "naiwność, słabość i tchórzliwość" oraz bezpieczną dyplomację. Ich zdaniem, papież Franciszek nigdy nie skrytykował wprost polityki Kremla.
WIĘCEJ: Papież przyjedzie na Warmię i Mazury? Karol Nawrocki zaprosił Leona XIV do Gietrzwałdu
Z kolei sytuację w Strefie Gazy nazywał konfliktem dwóch "nieodpowiedzialnych" stron oraz dramatem humanitarnym. Apelował o zawieszenie broni oraz uwolnienie zakładników. Sugerował także w swojej książce z 2024 roku pt. "Nadzieja nigdy nie zawodzi sugerował – powołując się na słowa ekspertów – aby zbadać czy to, co ma miejsce w Strefie Gazy, posiada znamiona ludobójstwa. W tym przypadku był więc nieco bardziej kategoryczny. Podkreślał także, jak ważny jest dialog między muzułmanami, a chrześcijanami.
W swoim pierwszym obszernym wywiadzie dla amerykańskiego magazynu katolickiego online "Crux Now", papież Leon XIV wypowiedział się o roli Watykanu w konflikcie, który dzieje się w Ukrainie. Jak twierdzi papież, Stolica Apostolska pełni rolę mediatora, ale w formie "przemawiania do sumień ludzi dobrej woli", czyli przewodnika etycznego.
- Myślę, że ludzie usłyszeli różne apele, jakie kierowałem, podnosząc mój głos, głos chrześcijan i ludzi dobrej woli, by powiedzieć, że pokój jest jedyną odpowiedzią. Bezużyteczne przelewanie krwi po tylu latach, po obu stronach — w tym konkretnym konflikcie, ale i w innych — powinno w końcu obudzić ludzi, by powiedzieli: jest inny sposób rozwiązania tego – mówił Leon XIV.
Podobnie jak papież Franciszek, uważa więc, że pokój jest niekwestionowalny.
Głowa Kościoła zaznaczyła też, że apeluje o pokój, ponieważ naprawdę uważa, że dotrze to do ludzi dobrej woli. Należy zachęcać ich, aby "kierowali się wyższym i wartościami". Leon XIV przyznał również, iż funkcja dyplomatyczna Watykanu to – jego zdaniem - przedłużenie roli Kościoła we współczesnym świecie i choć najważniejsze jest dla niego bycie duszpasterzem, będąc wybranym na papieża, stał się jednym z światowych przywódców.
W przemówieniu do korpusu dyplomatycznego z dnia 16 maja 2025, papież podkreślał, że podstawą jego działalności będą: pokój, sprawiedliwość i prawda. Zaznaczał, iż pokój nie powinien być traktowany jako przerwa od konfliktów, a jako "dar", nad którym należy pracować. Z kolei podczas przemówienia z dnia 9 stycznia 2026 roku mówił o tym, że "wojna jest modna", a pokój osiąga się poprzez przemoc oraz użycie broni. Pokój przestaje być więc "darem", a zaczyna być wyznacznikiem większej siły.
Chociaż nauka Kościoła nawołuje do unikania wojny, dopuszcza uprawnioną obronę z użyciem siły, ale tylko pod rygorystycznymi warunkami. Jest to tzw. teoria wojny sprawiedliwej. Katechizm Kościoła Katolickiego dopuszcza pewną formę samoobrony - krzywda zadana przez napastnika musi być pewna, poważna i długotrwała, inne sposoby rozwiązania konfliktu zostały wyczerpane, środki są używane proporcjonalnie do sytuacji, a "na horyzoncie istnieją poważne szanse powodzenia".
Papież Franciszek twierdził wręcz, że w tym przypadku jest to pewnego rodzaju wyrażenie miłości do ojczyzny. Chociaż, jak podkreślał, idea ta nie jest już dzisiaj poważana przez Kościół, zaznaczał także, że "bardzo trudno jest dziś utrzymać racjonalne kryteria, które wypracowano w poprzednich wiekach, by mówić o możliwości wojny sprawiedliwej”.
Przypomnijmy, że papież przynależy do zakonu augustianów. Św. Augustyn uważał, że wojna najpierw "powstaje w sercu", a potem ma miejsce między krajami. Leon XIV czerpie z jego nauk. Jako patron Kościoła – nie szuka pokoju jedynie w dyplomacji, ale najpierw w prawdzie, sercu człowieka i odbudowie wspólnoty.
Wiara katolicka nie narzuca pacyfizmu, jednak Kościół zachęca do bezprzemocowej postawy. W swojej istocie katolicyzm wyznaje wartości oraz działa na rzecz pacyfizmu, natomiast ze względu na człowieczeństwo i związane z nim dylematy natury moralnej, nakazy religijne są różnorako interpretowane. Chociaż Kościół promuje ideę pacyfizmu oraz zachęca do poszukiwania "rozwiązań", warto pamiętać o bliskości religii do filozofii. Podejście do wojny i konfliktu zależy od wartości, perspektywy oraz moralności konkretnej osoby. Leon XIV twierdzi, że wyznawcy Chrystusa nie powinni się odcinać od nauk filozoficznych, a "wchodzić z nimi w dialog".
Przypomnijmy, że we wrześniu 2025 roku z Leonem XIV spotkał się prezydent, Karol Nawrocki. Jak poinformowała głowa państwa, rozmawiano głównie o bezpieczeństwie. Biuro Prasowe Państwa Apostolskiego w komunikacie podało, że rozmówców interesowała sytuacja polityczno-społeczna oraz wartości Polski. Szczególnie uwzględniono także sytuację w Ukrainie. Prezydent zaprosił również papieża na obchody 150. rocznica objawień maryjnych w Gietrzwałdzie.











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz