Cięcia w budżecie dotkną także projekty miękkie. Co dalej z in vitro?

Cięcia w budżecie dotkną także projekty miękkie. Co dalej z in vitro?
Przez cięcia budżetowe prace nad programem in vitro zostały wstrzymane
Fot. Pixabay.com

O miejskim programie in vitro było głośno w marcu, gdy radna Ewa Zakrzewska wystosowała do prezydenta Piotra Grzymowicza interpelację z zapytaniem o aktualny stan przygotowań. Prezydent odpowiedział, że program znajduje się w trakcie opracowywania i redagowania. Czy coś od tamtej pory się zmieniło?

Program in vitro był jednym z punktów umowy koalicyjnej rządzących miastem ugrupowań. Nic zatem dziwnego, że w marcu podczas sesji rady miasta radna Ewa Zakrzewska chciała się upewnić, na jakim etapie są przygotowania do wdrożenia programu.

– Olsztyński program In Vitro obecnie znajduje się w trakcie opracowywania i redagowania. Do końca 2019 roku planowane jest uzyskanie opinii AOTMiT, zabezpieczenie środków finansowych w Budżecie Miasta oraz przedstawienie projektu Radzie Miasta. Początek realizacji projektu przewidziany jest na rok 2020 – taką otrzymała wtedy odpowiedź od prezydenta Piotra Grzymowicza.

Radna Ewa Zakrzewska tłumaczy, że zainteresowanie jest spore. Sama jest zwolenniczką wejścia w życie tego programu, bo ma świadomość, że byłoby to wsparcie dla osób potrzebujących.

– Przychodzą do mnie młode osoby, które chciałyby skorzystać z programu. Wiem, że zainteresowanie in vitro w mieście jest. Zabiegi są drogie, kosztują w zależności od kliniki i miasta od 12 do 20 tys. zł. Wyobrażam sobie, że będziemy mogli wspomóc pary kwotą od 5 do 10 tys. zł. Byłoby super, gdybyśmy mogli wspomóc 10 par rocznie – powiedziała Olsztyn.com.pl Ewa Zakrzewska.

Jednak od marca realia się nieco zmieniły. Z uwagę na dziurę w budżecie wynikającą m.in. z obniżenia podatku dochodowego od osób fizycznych przez rząd czy podwyżkami dla nauczycieli, wiele inwestycji musiało zostać wstrzymanych. Czy cięcia mogą dotyczyć także programu in vitro?

– Na razie, z powodu konieczności ograniczania wydatków które nie są obligatoryjne, jesteśmy zmuszeni zawiesić opracowywanie programu – powiedziała w rozmowie z nami Marta Bartoszewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Olsztyna.

Komentarze (2)

Dodaj swój komentarz

  • Ryszard Ochódzki 2019-09-17 07:48:47 83.6.*.*
    Oto koszty działań rządu, który przerzuca skutki swoich działań na samorządy. Ten sposób działania można nazwać „zamiataniem pod dywan”.
    Odpowiedz Oceń: 2 2 Zgłoś treść
  • Młoda 2019-09-16 22:24:55 94.254.*.*
    Obiecanki cacanki a głupiemu radość. To było do przewidzenia że na wszystko co obiecał Grzymowicz w kampanii wyborczej nie starczy pieniędzy. Stało się to szybciej niż myślałam. Grzymowicz naobiecywał wszystko i wszystkim. Teraz obudził się reką w nocniku. Nie starczy na nic. Teraz czekam aż skoczą sobie do gardeł Grzymowicz z klubem przeciwko PO. Nima pieniędzy jak mawiał ich guru finansowe hrabia Rostworowski ( nie mylić z Cichoniem). Pora zacisnąć pasa i pakować walizki. Po wyborach będzie jeszcze gorzej.
    Odpowiedz Oceń: 5 2 Zgłoś treść