Automobilizm. Zbigniew Staniszewski po pierwszej eliminacji rallycrossu 2021

Automobilizm. Zbigniew Staniszewski po pierwszej eliminacji rallycrossu 2021
Sezon 2021 rozpoczął się od wręczenia szarfy i pucharu za mistrzostwo Polski 2020. Pandemia zablokowała organizację zwyczajowej gali PZMotu
Fot. Staniszewski Team

Zbigniew Staniszewski w Fordzie Fiesta RX zajął drugie miejsce podczas pierwszej eliminacji tegorocznego sezonu rallycrossu, która odbyła się na torze w Słomczynie.

Była to jednocześnie eliminacja mistrzostw Polski jak i mistrzostw Europy strefy centralnej. W wielkim finale olsztyński kierowca musiał uznać wyższość Węgra Lajosa Gyulii w Peugeocie 208 RX. Trzeci na linię mety wjechał Marcin Wicik w Fordzie Focusie RX. Staniszewski nie bez przeszkód wygrał wszystkie cztery biegi eliminacyjne, ale drobne problemy techniczne w biegu półfinałowym kosztowały go dobre miejsce startowe w wielkim finale. W tym po dobrym starcie prowadził Wicik, a pogoń Staniszewskiego pozwoliła mu zająć drugie miejsce.

- Lajos Gyula to niesamowicie szybki kierowca. Jego starty to prawdziwe petardy. Wszystkie z nami wygrał. Nasze doświadczenie, pedantyczna jazda i piekielnie mocny samochód pozwalały nam odrabiać straty i wygrać z nim biegi eliminacyjne, ale w wielkim finale Węgier pokazał klasę. Tam nie było już takiej możliwości - powiedział Zbigniew Staniszewski.

I dodał: - Było to pokłosiem także słabszego półfinału, w którym wystąpiły problemy z szybą i wentylatorem. Stanąłem w wielkim finale na gorszej pozycji startowej, potem zakotłowało się w pierwszym zakręcie i Węgier odjechał nam tak, że nie dałem rady go wyprzedzić. Dojechałem na dobrym drugim miejscu. Prowadzimy w mistrzostwach Polski z dużą przewagą nad konkurencją. I to jest wielki plus. W mistrzostwach Europy strefy centralnej tracimy jeden punkt do Lajosa. Jest dobrze, a będzie tylko lepiej. Mamy mnóstwo pomysłów na przyśpieszenie auta. W poniedziałek rano w Olsztynie przystępujemy do kolejnych testów. Starty, starty, starty. Na tym musimy się skupić. Diabeł tkwi w szczegółach, a my musimy nasze ustawienia jeszcze precyzyjniej dopracować. Jestem dobrej myśli i cieszę się na myśl o tegorocznej rywalizacji. Będzie bardzo ciekawie. Auto mamy optymalnie ustawione do jazdy po torze. Jeszcze raz powtórzę że przed nami gigantyczna robota odnośnie procedury startowej. Cały zespół zakasa rękawy bo w przyszły weekend eliminacja CEZu na torze na Węgrzech.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz