Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (POLiOC) to rządowa inicjatywa, której celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa obywateli i przygotowanie kraju na współczesne zagrożenia - zarówno naturalne, jak i wynikające z sytuacji kryzysowych.
W minionym roku na realizację zadań w województwie warmińsko-mazurskim miało trafić 191 350 632 zł – podawał we wrześniu urząd wojewódzki. Na duże pieniądze, bo 12,5 mln zł, mógł liczyć Olsztyn. Jak informuje odpowiedzialny za realizację projektu ratuszowy Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, pierwotnie (w lipcu 2025 roku) złożono dwa wnioski o przyznanie dotacji, o łącznej wysokości 3 534 400 zł.
Wojewoda warmińsko-mazurski odrzucił jednak w całości wniosek na 1 415 000 zł, a także nie zatwierdził drugiego wniosku na kwotę 101 800 zł. Wobec powyższego złożono korektę i miasto finalnie otrzymało 2 mln zł. Pieniądze miały zostać wydane na zakup pięciu agregatów prądotwórczych oraz pięciu przyczep do przewozu wody pitnej ze zbiornikiem na wodę o pojemności 5000 litrów. Zostały jednak przez miasto zwrócone. Dokonano tego na tyle późno, że środki nie mogły trafić do innych samorządów.
- Jako województwo warmińsko-mazurskie graniczymy z Federacją Rosyjską i chyba nikogo nie muszę przekonywać, jak ważna jest ochrona ludności i inwestowanie w obronę cywilną. Niestety miasto nie stanęło tutaj na wysokości zadania – powiedział szef miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Warot i dodał, że oczekuje od prezydenta Roberta Szewczyka, aby wskazał konkretną osobę, która odpowiadała za realizację projektów związanych z obroną cywilną.

Jak argumentują w ratuszu powodem, dla którego wnioskowano jedynie o 3,5 mln zł wobec limitu na poziomie 12,5 mln zł, była m.in. konieczność zabezpieczenia wkładu własnego (40-50 procent wartości dofinansowania). - Środki w budżecie miasta na 2025 rok, nie mogły zostać wcześniej zabezpieczone na ten cel, albowiem na etapie planowania i uchwalania budżetu, miasto Olsztyn nie posiadało informacji o planowanym wdrożeniu programu ani o możliwości ubiegania się o środki w takim trybie – informuje Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.
Jeśli chodzi natomiast o przyczyny zwrotu otrzymanej dotacji urzędnicy mówią o „sytuacji rynkowej i braku dostępności sprzętu”. - Dodatkowo istotnym czynnikiem był bardzo krótki termin przewidziany na wykonanie zadań. Rozpoczęcie wykonania zadań, mogło nastąpić dopiero po podpisaniu umowy z Wojewodą Warmińsko-Mazurskim, a co więcej z uwagi na tak krótki termin realizacji zadań, niezbędna była rezygnacja z tych zamówień, które powinny być procedowane w tzw. „procedurze unijnej”. W takiej procedurze, podstawowy termin składania ofert, wynosi 35 dni od dnia ogłoszenia zamówienia – czytamy w wyjaśnieniach WBiZK.
Wojewoda warmińsko-mazurski, Radosław Król, na antenie Radia Olsztyn przyznał, że procedura dotycząca środków z POLiOC była „trudna”, ale większość samorządów w regionie potrafiło wykorzystać dotacje. - Elbląg sobie świetnie poradził, Ełk również mocno przystąpił do działania. W innych województwach duże miasta przewidywały tę sytuację i lepiej się do niej przygotowały (…) Miasto Olsztyn nie podołało i musiało zwrócić środki – stwierdził wojewoda Radosław Król.
Podczas dzisiejszego spotkania z mediami Paweł Warot mówił także o "aferze premiowej". Chodzi o bonusy, które otrzymali włodarze miejskich spółek za 2024 rok. Najwięcej, bo 72 tys. zł powędrowało na konto prezesa Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi. Ponadto wysokie premie otrzymali m.in. prezesi: MPK (52,1 tys. zł), PWiK (49,6 tys. zł), spółki Hala Olsztyn (46,8 tys. zł) czy MPEC (45,8 tys. zł). W sumie chodzi o blisko 400 tys. zł brutto.
- Myślę, że niejeden z nas nie jest w stanie zarobić przez cały rok na utrzymanie swojej rodziny, ile prezesi powiązani z Koalicją Obywatelską otrzymują tytułem premii. Wśród nich jest m.in. radny sejmiku województwa z ramienia KO, Jarosław Słoma, który jako wiceprezes PWiK otrzymał nagrodę w wysokości 35 tys. zł - wyliczył przewodniczący olsztyńskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.
Warot dodał, że premie dotyczyły spółek, które w 2024 roku zanotowały ujemne wyniki finansowe. MPK zakończyło 2024 rok stratą niemal 3 mln złotych, a wodociągi wykazały za ten sam okres stratę niespełna 4 mln zł. - Chcę, aby prezydent Olsztyna udzielił informacji, dlaczego premiuje się prezesów i wiceprezesów spółek, które są pod kreską? Czyżby w ratuszu praktykowano zasadę premiowania osób, które nie potrafią wywiązywać się ze swoich obowiązków? - dopytywał.
Jak wyjaśnia miejska skarbnik, Anna Staśkiewicz, wysokość premii zależy od stopnia realizacji określonych celów zarządczych. - Wysokość tego wynagrodzenia ustalana jest w oparciu o realizację konkretnych wskaźników efektywności (KPI), które każdorazowo powinny być zindywidualizowane i poprzedzone szczegółową analizą sytuacji danej spółki z udziałem jednostki samorządu terytorialnego, z uwzględnieniem jej strategii oraz realizowanych celów publicznych – można przeczytać w Biuletynie Informacji Publicznej.
Paweł Warot zarówno w kwestii dotacji z POLIOC jak i premii dla władz miejskich spółek złożył w ratuszu pisma, w których domaga się wyjaśnień. - Od uzyskanej odpowiedzi uzależniamy dalsze decyzje, łącznie ze zbiórką podpisów pod wnioskiem o rozpisanie referendum o odwołanie prezydenta Olsztyna, który pokazuje, że jest w swoich działaniach nieudolny – podsumował polityk.











Komentarze (4)
Dodaj swój komentarz