[OPINIE] Prezes karateka, dłużnik bez szans?

[OPINIE] Prezes karateka, dłużnik bez szans?
Fot. Pixabay.com

Nasz czytelnik z okolic Olsztyna – nazwisko do wiadomości redakcji – ma doświadczenie (niezbyt przyjemne!) w kontaktach z firmą „Vindix”, która zajmuje się odzyskiwaniem zaległości płatniczych z tytułu nieopłaconych usług telekomunikacyjnych. Tyle, że czytelnik (Arkadiusz K.) zarzeka się, iż żadnych tego rodzaju zaległości, wobec jakiegokolwiek operatora telekomunikacyjnego, nie posiada.

Pan Arkadiusz nie otrzymał żadnego maila ani też oficjalnego, wysłanego pocztą tradycyjną, wezwania do zapłaty od firmy – egzekutora długów. Metodą działania wobec niego są zaś nękające telefony oraz SMS na zupełnie inny (niźli ten rzekomo zadłużony) nr telefonu, należący do czytelnika.

- Kobieta przedstawiająca się jako pracownica firmy „Vindix”, w rozmowie ze mną nie podała ani nazwiska osoby, do której chciałaby się dodzwonić, ani też kwoty rzekomego zadłużenia i z jakiego tytułu ta wierzytelność powstała. Próbowała natomiast wyłudzić ode mnie dane wrażliwe - imię i nazwisko, adres zamieszkania, PESEL, nr dowodu osobistego itp. Wynika więc, że windykator nie wie jak się nazywa dłużnik.

Nie przypuszczamy, że taka metoda egzekucji jest czymś jednorazowym. Wystosowaliśmy więc do „Vindix” prośbę o ustosunkowanie się do sprawy. Niestety bez odpowiedzi.

Jak wynika z SMS egzekucja jest prowadzona z powodu rzekomych zadłużeń czytelnika wobec telekomunikacyjnego „Premium Mobile”. Zwróciliśmy się więc do tej firmy z prośbą o ustosunkowanie się do twierdzeń pana Arkadiusza, iż nigdy nie zawierał z nimi jakiejkolwiek umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Podaliśmy numer sprawy (wymieniony w SMS), numer telefonu wcześniej rzekomo używanego przez czytelnika. I co? I nic! Wyniosłe milczenie!
Niezależnie od kontaktu z nami Arkadiusz K. zwrócił się więc także do policji z wnioskiem o ściganie w związku z próbą (wedle niego!) wyłudzenia.

Jak się okazuje tego rodzaju metody windykatorów nie są żadną nowością. Na jednej ze stron internetowych opisano wręcz kilka zasad jak zachowywać się w kontaktach tego rodzaju. Oto te porady.

Otrzymałeś wezwanie do zapłaty zobowiązania, o którym już dawno zapomniałeś? Dostajesz SMS-owe powiadomienia o istnieniu długu, który obciąża Twoje konto? A może pracownicy firmy kontaktują się z Tobą telefonicznie, wzywając Cię do natychmiastowej spłaty należności? Niezależnie od tego, która z tych sytuacji dotyczy Ciebie, pamiętaj, że każda firma windykacyjna musi działać zgodnie z obowiązującym prawem. Zapytaj więc, z czego wynika Twoje zadłużenie i ile aktualnie wynosi. Nim uznasz istnienie długu, sprawdź czy kwota do spłaty, wynosi dokładnie tyle, ile podaje Ci miły głos w słuchawce.

Jeśli podmiot, który twierdzi, że np. odkupił Twój dług, prosi Cię o podanie danych osobowych, w tym danych wrażliwych, to… pod żadnym pozorem tego nie rób. Rzetelna firma windykacyjna powinna wiedzieć, do kogo dzwoni i od kogo chce dochodzić spłaty roszczenia.

Jeśli nie wiesz, czy istotnie jesteś dłużnikiem, nie potwierdzaj istnienia zaległego zobowiązania w rozmowie telefonicznej. Podmioty trudniące się windykacją mają prawo je nagrywać (o czym oczywiście muszą Cię poinformować), dlatego uważaj na to, co mówisz.

Jeśli ktokolwiek straszy Cię egzekucją komorniczą, nie traktuj tego poważnie. Nim dojdzie do egzekucji komorniczej, windykator ma obowiązek korzystać z miękkich metod. Gdy te nie przyniosą rezultatu i gdy dłużnik nadal będzie „migał się” od spłaty, wówczas firma ma prawo skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, które musi wygrać, co również nie musi być oczywiste, bo np. Twoje roszczenie może być przedawnione. Droga od wezwania do zapłaty czy pierwszego telefonu od windykatora, do postępowania sądowego, wcale nie jest tak krótka i prosta, jak próbuje przedstawić to firma windykacyjna – nie daj się zastraszyć!

Gdy jednak istotnie jesteś dłużnikiem, a telefon czy list od windykatora nie są pomyłką, skontaktuj się jak najszybciej z wierzycielem. Razem ustalicie harmonogram spłaty zaległej należności.

Tyle teoria. Mam jeszcze propozycje co najmniej dwóch sposobów rozwiązania tego rodzaju sprawy. Oczywiście jeśli roszczenia „Vindix” są bezpodstawne! Zawsze możemy pisać skargę na działalność pracowników przez mail lub list polecony, bezpośrednio do prezesa firmy. To Marcin Ginel - biuro@vindix.pl, tel. 223196000, 02-697 Warszawa ul. Rzymowskiego 53. Nie radziłbym jednak bezpośredniego kontaktu wzburzonego klienta z prezesem. To bowiem posiadacz czarnego pasa w karate tradycyjnym.

Drugi sposób rozwiązania sprawy i nawet zarobienia solidnej gotówki jest tylko dla osób mających sporo czasu i zarazem kłopoty z lokowaniem nadmiaru środków. Gdyby nawet komornik przyszedł do nas (na podstawie jakiegoś wadliwego wyroku!) i zajął nam środki to na pewno je odzyskamy. Co prawda trochę to potrwa, ale nagrodą może być sowite oprocentowanie. Na lokatach bankowych obecnie możemy zarobić co najwyżej 1.5% w stosunku rocznym. Zwrot zaś nienależnie pobranych kwot obciążony jest oprocentowaniem „karnym” w wysokości minimum 3.6%, a maksimum nawet ponad 11% w skali roku. Bez „podatku Belki”! Można też dodatkowo wysądzić jakieś odszkodowanie – za „straty moralne”.

Przy czym ostrzegam jeszcze raz – ten ostatni sposób polecam tylko tym, którzy bez własnej winy dostali się w szpony egzekutorów z rzeczonej jak i innych firm tego rodzaju.

Krzysztof Szczepanik

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • iksde 2021-01-22 15:41:54 31.6.*.*
    arkadiusz k. bierze numer nie płaci a później płacze, że dzwoni jakaś windykacja? xDD
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 3 2
  • Żart 2021-01-21 13:13:19 188.146.*.*
    To jest artykuł czy reklama ? XD
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 6 2