[OPINIE] Janusz Cichoń: ''Praworządność! Ale o co chodzi?''

[OPINIE] Janusz Cichoń: ''Praworządność! Ale o co chodzi?''
Janusz Cichoń
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Przypomnijmy sobie rok 1989, o czym marzyliśmy po 45 latach „Komuny” i uzależnienia od Rosji? To były jasno sprecyzowane cele: wejście do struktur NATO, do UE, wprowadzenie zasad wolnego rynku i rządów prawa. To w NATO i UE widzieliśmy szanse na lepsze i bezpieczne życie.

Marzenia się powoli spełniają w marcu 1999 Polska została przyjęta do NATO, 1 maja 2004 roku stała się pełnoprawnym członkiem UE.

Wejście do UE wymagało spełniła określonych w Traktacie o Unii Europejskiej warunków (kryteria kopenhaskie).

Kryteria polityczne:

• istnienie instytucji gwarantujących stabilną demokrację

• rządy prawa;

• poszanowanie praw człowieka;

• poszanowanie praw mniejszości.

Kryteria ekonomiczne:

• istnienie gospodarki rynkowej gotowej sprostać konkurencji i wolnemu rynkowi;

• zdolność do przyjęcia dorobku prawnego ujętego w traktatach i uznania umów międzynarodowych;

• zdolność sprostania unii politycznej, gospodarczej i walutowej.

Szybko, choć za wolno z puntu widzenia szarego obywatela, doganiamy Europę. PKB per capita (na 1 mieszkańca) w Polsce w 1989 roku = 29% PKB UE, w 2004=46%, w 2017=70% PKB. W tej pogoni pomagają nam wydatnie środki europejskie.

Jeszcze przed naszym przystąpieniem do UE w 1997 roku wprowadzono do Traktatu z Amsterdamu przepis (późniejszy artykuł 7 Traktatu z Lizbony), w świetle którego Rada może stwierdzić poważne i stałe naruszenie przez państwo członkowskie zasad podstawowych dla Unii Europejskiej. Polska wstępując do UE godziła się na przestrzeganie zasad praworządności i miała tego świadomość.

Obowiązujący od 2010 roku Traktat z Lizbony, podpisany przez śp. Lecha Kaczyńskiego przekształcił praworządność w wartość. Mówi o niej w preambule i bezpośrednio w art. 2 TUE Główne wartości Unii: "Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn."

Praworządne ma być państwo – przez swoje instytucje, jak i społeczeństwo – obywatele przestrzegający prawa, a w razie jego złamania poddający się karze wymierzonej przez niezależne, niezawisłe sądy.

Z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wynika szereg zasad precyzujących praworządność. Obejmują one legalność (tj. przejrzysty, odpowiedzialny, demokratyczny i pluralistyczny proces uchwalania prawa), pewność prawa, zakaz arbitralności w działaniu władz wykonawczych; niezależne i bezstronne sądy, skuteczną kontrolę sądową, w tym kontrolę poszanowania praw podstawowych, oraz równość wobec prawa.

W polskim systemie prawnym zasada praworządności stanowi zasadę naczelną i została uregulowana w art. 7 Konstytucji RP z 1997 r.: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.”

PiS zniszczył niezawisłe sądy, rozmontował zasadę trójpodziału władzy, upolitycznił Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy.

W grudniu 2017r. Komisja Europejska uruchomiła procedurę kontroli praworządności wobec Polski zgodnie z art. 7 Traktatu o UE przewidującym sankcje za łamanie praworządności. W lipcu br. w konkluzjach Rady Europejskiej wprowadzono zapis łączący wypłacanie środków unijnych z przestrzeganiem praworządności.

Obecny na posiedzeniu premier M. Morawiecki zgodził się na taki zapis ogłaszając sukces negocjacyjny. W dyskusji przed zapowiedzianym wetem na Radzie Europejskiej politycy PiS nasilili antyunijną retorykę. Oligarchowie unijni, urzędnicy UE chcą nam odebrać suwerenność i handlować dziećmi na bazarach (wiceminister sprawiedliwości M.Wójcik).

Unia Europejska to MY.

W Radzie Unii Europejskiej zasiada premier Morawiecki a ta podejmuje jednomyślnie decyzje. W Komisji Europejskiej głosuje komisarz Wojciechowski biorąc odpowiedzialność za decyzje. W Parlamencie Europejskim zasiadają nie urzędnicy tylko demokratycznie wybrani posłowie.

M. Morawiecki grożąc wetem naraża nas na utratę blisko 160 mld euro. W zamian pod pozorem obrony suwerenności chce bronić bezkarności i nieudolności swoich „kolesiów”. Mechanizm łączenia praworządności z wypłatą unijnych funduszy jest głosowany większością kwalifikowaną (minimum 15 państwa i 65% ludności) poza Polska i Węgrami wszyscy są za.

Zablokowanie budżetu nie oznacza, ze zasada praworządności nie obejmie prowizorium budżetowego (przepisanie budżetu z ubiegłego roku ale wypłaty tylko na niezbędne funkcjonowanie Unii bez środków na wszelkie fundusze. Dodatkowo środki wypłacane co miesiąc a nie kwota z góry na cały rok). Zablokowany zostanie nie tylko wspólny budżet na lata 2021-27 w wysokości 1 bln euro ale przede wszystkim Fundusz Odbudowy w wysokości 750 mld euro (muszą go potem przegłosować wszystkie parlamenty narodowe).

Polska pilnie potrzebuje tych pieniędzy!

Rząd nie radzi sobie z Covidem, dofinansować trzeba opiekę zdrowotną, wesprzeć przedsiębiorców, sfinansować inwestycje publiczne.

Kwestie moralności, małżeństw jednopłciowych, adopcji dzieci nie mają nic wspólnego z zasadą praworządności. O tym w ogóle nie ma mowy. To demagogia. Artykuł 18 naszej Konstytucji mówi wyraźnie, ze małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Pod pozorem obrony suwerenności PiS chce bezkarnie łamać prawo.

Przecież „wystarczy nie kraść” pieniędzy podatników. (Min. Sasin, afera kopertowa, respiratory od handlarza bronią). Rzekoma obrona przed lewactwem oznacza w praktyce obronę przed zachodnim modelem gospodarki liberalnej. Alternatywą jest wschodni autorytaryzm z wykorzystaniem konserwatywnego narodowego katolicyzmu, mającego niewiele wspólnego z chrześcijaństwem.

W UE poza Orbanem nie mamy sojuszników. Pozostali członkowie grupy wyszehradzkiej głosowali za mechanizmem praworządności. Odnotowujemy same porażki. B. Szydło dwukrotnie nie została wybrana na przewodniczą Komisji. W instytucjach unijnych na wysokich stanowiskach nie ma nikogo z Polaków. To jest polityka wstawania z kolan.

Dziś w Europie to Polska jest problemem, gra na osłabienie i rozbicie Unii to prosta droga, by wpaść w objęcia Rosji i Putina. Polexit byłby dla nas najgorszym z możliwych rozwiązań.

Janusz Cichoń

Komentarze (22)

Dodaj swój komentarz

  • Bronisław 2020-11-23 13:30:23 95.160.*.*
    Biedny człowieku kto ciebie słucha.....
    Odpowiedz Oceń: 1 0 Zgłoś treść
  • Janusz Pisiewicz 2020-11-20 09:07:46 95.160.*.*
    Wobec spadającego poparcia sondażowego, dla miłościwie panującej wszechwładzy, mam przyjemność przedstawić autorski projekt społeczny: niech w pierwszym rzędzie obalają PiS ci, którzy na nich skwapliwie głosowali.
    Odpowiedz Oceń: 3 2 Zgłoś treść
  • Młoda 2020-11-19 23:09:11 5.173.*.*
    Myślałam że karierę 20 lat temu w naszym kraju będzie można zrobić mając coś więcej ,,pod deklem" niż rodowód solidarnościowy. Już bycie powstańcem warszawskim nie wystarczyło. Okazuje się że bycie solidaruchem nie wystarczy. Trzeba było być ojcem założycielem partii Kaczyńskiego. Ktoś kto spał w stanie wojennym w łóżku dyktuje wolnym ludziom co mają robić. Opozycja musi sobie uzmysłowić że dobrymi uczynkami piekło jest wybrukowane. Suweren patrzy.
    Odpowiedz Oceń: 6 0 Zgłoś treść
  • R.O. 2020-11-19 23:05:02 5.173.*.*
    Nie ma tu nic złego w tym, aby Niemcy sprawowały władzę w Polsce przez objęcie rządu nad całą UE. Taka jest przyszłość.
    Odpowiedz Oceń: 1 5 Zgłoś treść
  • R.O. 2020-11-19 22:33:43 83.23.*.*
    Biednych ludzi straszy się Niemcami, a oni nawet nie wiedzą, że pracują w fabrykach, gdzie 70% produkcji jest wykonywane dla niemieckich firm. Bez naszego zachodniego sąsiada nasza gospodarka leży i kwiczy. To nasz największy partner gospodarczy.
    Odpowiedz Oceń: 5 3 Zgłoś treść
  • Ot 2020-11-19 19:33:30 88.156.*.*
    A wystarczy być przyzwoitym
    Odpowiedz Oceń: 4 0 Zgłoś treść
  • tewu 2020-11-19 19:11:51 88.156.*.*
    Poseł Cichoń "marzący" o upadku Komuny jako aktywny działacz Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.....jeszcze trochę a okaże się, że grono solidarnościowego podziemia "cudownie" nam się powiększy
    Odpowiedz Oceń: 3 6 Zgłoś treść
  • stfuuu 2020-11-19 19:05:57 95.160.*.*
    Ten Cichoń to żałosny człowiek, on już pokazał jak się rządzi za czasów Hermana von Tuskowitza i reszty POyebów.
    Odpowiedz Oceń: 5 6 Zgłoś treść
  • MP 2020-11-19 19:02:28 88.156.*.*
    Panie Cichoń to że chcieliście wejść do UE i w niej jesteśmy to nie znaczy że mamy być Landem Niemiec.
    Odpowiedz Oceń: 7 7 Zgłoś treść