[OPINIA] Olsztyn miastem (bez) kultury?

[OPINIA] Olsztyn miastem (bez) kultury?
Grafika ilustracyjna do tekstu
Fot. MOK Olsztyn

Ostatnie wydarzenia związane przede wszystkim z olsztyńską kulturą nie napawają optymizmem. W ciągu dwóch tygodni okazało się, że Olsztyński Teatr Lalek jest niedofinansowany, Nowy Andergrant już nie będzie mógł organizować koncertów, a miasto nie może sobie poradzić z budową ogródków restauracyjnych. Jeżeli popatrzymy głębiej, zanurzymy się w przeszłość, to zobaczymy, że te problemy wydają się być tylko wierzchołkiem góry lodowej na oceanie niepewności.

Kultura od lat w naszym mieście oscyluje, rzekłbym, na krawędzi. Dzisiaj pójdziemy na jakiś koncert. Bawimy się dobrze, czujemy ekstazę. Okaże się, że jutro wydarzenia już nie będzie. Zdążyłem się do tego przyzwyczaić, podobnie jak setki ludzi, z którymi rozmawiałem.

Ciężka, wręcz beznadziejna, sytuacja Olsztyńskiego Teatru Lalek rozgrzała dyskusje o stanie kultury w mieście. Wielu olsztynian, zwłaszcza tych, którzy po raz pierwszy dowiedzieli się o problemach placówki, było w szoku. Pracownicy teatru, w tym m.in. aktorzy, wystosowali list otwarty do prezydenta, w którym pisali o palącej potrzebie zmiany siedziby i o niedofinansowaniu teatru – aby placówka mogła jako tako funkcjonować musiałaby mieć dofinansowanie wyższe przynajmniej o 200 tys. zł – wtedy wyszłaby mniej więcej na czysto.

Co więcej, 10 lat temu OTL dostawał większą kwotę niż obecnie, mimo że budżet miasta był dużo mniejszy (630 mln zł po stronie dochodów i 712 mln zł wydatków w 2009 roku oraz 1200 mln zł dochodów i 1292 mln zł wydatków w tym roku). Podczas rozmowy z Andrzejem Bartnikowskim, obecnym dyrektorem placówki, poruszyłem tę kwestię, ale nie umiał odpowiedzieć na to pytanie.

Podobne problemy ma Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie. W marcowym wywiadzie dla jednego z lokalnych portali Mariusz Sieniewicz, dyrektor MOK, wyznał, że placówka rokrocznie ma milion złotych przewidziany na działalność, z czego Olsztyńskie Lato Artystyczne to koszt ok. 600 tys. zł. To i tak niewiele jak na tak długą imprezę, bo każdy szanujący się festiwal (kilkudniowy!) dysponuje budżetem rozpoczynającym się od 300 tys. zł. Czyli w normalnych warunkach, olsztynianie mogliby liczyć najwyżej na 2-3 imprezy rocznie. Chwała władzom MOK, że kombinują, jak tylko mogą.

Syty głodnego nie zrozumie. A głodny głodnego owszem. Może dlatego dyrektor MOK, mimo niewielkich funduszy, stara się pomagać innym podmiotom, jak tylko może. Całkiem niedawno wystosował słowa wsparcia do Mariusza Balaka, właściciela Nowego Andergrantu – klubu, który przez lata był ostatnim koncertowym bastionem w mieście wojewódzkim. Był, bo już nie będzie. Lokal nie spełnia wymogów na organizowanie większych koncertów.

Miasto ma nawet problem z budową ogródków restauracyjnych w pobliżu Łyny w parku Podzamcze, bo okazało się, że sporządzone plany są błędne, a w konsekwencji budowa się opóźni. Kto wie, może będą gotowe dopiero w następnym roku.

Fakt, powstają także nowe przedsięwzięcia. Przed kilkoma laty w Olsztynie postanowiono zorganizować Olsztyn Green Festival, który okazał się ogromnym sukcesem, o czym świadczą kolejne edycje imprezy. W tym roku z Ostródy został przeniesiony Ogólnopolski Festiwal Muzyki Tanecznej, czyli największe wydarzenie w Polsce dla fanów disco polo.

Jest też przecież Muzeum Nowoczesności, które w przyszłości ma stać się podwalinami pod stworzenie Muzeum Olsztyna. Szkoda tylko, że do tej pory nikt za to na poważnie się nie zabrał. Wszakże tak stare miasto o wielokulturowym charakterze już od dawna powinno mieć własną placówkę muzealną.

William James, amerykański filozof i psycholog, stwierdził, że łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Zatem jeżeli uznalibyśmy kulturę za jedno z ogniw miasta, to w takim razie jaki obraz Olsztyna się wyłoni?

Cezary Kapłon

Komentarze (7)

Dodaj swój komentarz

  • Lenin wiecznie żywy w Olsztynie 2019-07-08 16:16:40 37.47.*.*
    Miasto bez futbolu. Za rządów kogo wymyślono ten slogan w 2012 roku? A kto dzisiaj w 2019 na siłę reanimuje ten sam futbol? Czy to nie ta sama persona? Kto był przeciwko rowerowi miejskiemu, a kto dzisiaj ogłasza się twórcą roweru? Kto przypisał sobie Łynostradę nie zapraszając prawdziwych jej autorów? Czy to nie ta sama osoba? Taka to jest ta olsztyńska kultura.
    Odpowiedz Oceń: 5 0 Zgłoś treść
  • anna987 2019-07-08 14:28:19 91.231.*.*
    atrakcja kulturalna Olsztyna - jazda zielonym tramwajem. :(
    Odpowiedz Oceń: 1 2 Zgłoś treść
  • Jeremii 2019-07-08 13:58:06 88.156.*.*
    Olsztyn pełen lewackiej "kultury".
    Odpowiedz Oceń: 4 2 Zgłoś treść
  • Ruda 2019-07-08 08:08:15 109.243.*.*
    Olsztyn ma juz wizytowke - TRAMWAJE.
    Odpowiedz Oceń: 3 3 Zgłoś treść
  • wista 2019-07-08 06:33:17 89.228.*.*
    Władze oddali co trzeba i zaległa ciszaaaa,amen
    Odpowiedz Oceń: 1 1 Zgłoś treść
  • tgtgbftbgfddf 2019-07-07 21:43:13 77.111.*.*
    ciągle połowa uczestników green festiwalu wchodzi za darmo? 'super'. czyli druga połowa za nich płaci.
    Odpowiedz Oceń: 6 1 Zgłoś treść
  • tyhr5gtyhghytgtrgf 2019-07-07 21:40:52 77.111.*.*
    miasto sera i latawców czy latawic? jak to szło ?? bab styropianowych.... co one robią?? kopernika za nos łapią za dziurą pod bramą?
    Odpowiedz Oceń: 6 2 Zgłoś treść