Dziś jest: 27.05.2024
Imieniny: Augustyna, Juliana
Data dodania: 2023-02-28 18:30
Ostatnia aktualizacja 2023-03-01 10:01

Krzysztof Brągiel

Olsztyńskie studium otwiera drzwi do kariery? Dr Milena Gauer: ''Jak ma się coś zagrać, to się zagra''

Olsztyńskie studium otwiera drzwi do kariery? Dr Milena Gauer: ''Jak ma się coś zagrać, to się zagra''
Na zdjęciu scena z dyplomu "Dobrze, że jest jutro"
Fot. Łukasz Pepol

Czy po olsztyńskiej szkole aktorskiej można zrobić karierę w show biznesie? Sukcesy absolwentów studium przy Teatrze Stefana Jaracza pokazują, że tak. W ostatnich latach dużo okazji, aby pokazywać się ogólnopolskiej publiczności, ma zwłaszcza Agnieszka Sienkiewicz-Gauer, która zdaje się być największą ambasadorką uczelni. O początkach kariery popularnej aktorki, a także kulisach funkcjonowania szkoły, opowiedziała nam dr Milena Gauer, kierowniczka Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka w Olsztynie.

reklama

Przez ciężką pracę do gwiazd

Zbieżność nazwisk obu aktorek nie jest przypadkowa. W 2017 roku Agnieszka Sienkiewicz-Gauer poślubiła brata ciotecznego dr Mileny Gauer. Zanim jednak panie połączyły rodzinne więzy, na początku XXI wieku spotkały się na pierwszym roku olsztyńskiego studium aktorskiego. Przez różnicę wieku początkowo artystki nie znajdowały wspólnego języka. Wszystko zmieniło się, gdy zamieszkały razem na jednej ze stancji. Dziś mówią o sobie: „przyjaciółki”.

- Agnieszka była unikalnym przypadkiem, ponieważ dostała się do studium, kiedy miała 18 lat. Była jeszcze dziewczęciem – wspomina Milena Gauer. - Była najmłodsza z nas wszystkich. Trzy lata później, gdy skończyliśmy szkołę, była pewnie najmłodszą w Polsce dyplomowaną aktorką.

Policealne studium aktorskie funkcjonuje w Olsztynie od 1991 roku. W 1998 roku, decyzją Ministerstwa Kultury i Sztuki, szkoła otrzymała uprawnienia jednostki publicznej i zaczęła wydawać dyplomy państwowe – w zawodzie aktora dramatu. Aktualnie program kształcenia obejmuje sześć semestrów. Oznacza to, że absolwenci olsztyńskiej szkoły zdobywają zawód szybciej, niż ich odpowiednicy z pięcioletnich wyższych szkół w Krakowie lub Warszawie. Czy jednak dyplom z Olsztyna znaczy na rynku tyle samo, co dokument ze stolicy?

- Jeszcze rzeczywiście się zdarza, że gdy ktoś słyszy, że aktor ukończył warszawską czy krakowską szkołę teatralną, to spotyka się z większym początkowym zainteresowaniem. Gdy natomiast mówi się, że uczyło się w Olsztynie, to pojawia się powątpiewanie, czy tutaj w ogóle jest jakaś szkoła aktorska – zauważa Gauer, ale dodaje: - Na szczęście to się zmienia. Między innymi dzięki takim osobom jak Agnieszka, która jest naszą najbardziej znaną ogólnopolskiej publiczności absolwentką. Ale takich osób po olsztyńskiej szkole, które pojawiają się w filmach, czy serialach jest wiele więcej.

Sienkiewicz-Gauer ukończyła studium w roku 2005 i niedługo później zaczęła regularnie występować w produkcjach filmowych i telewizyjnych. Aktorkę mogliśmy zobaczyć m.in. w komedii Juliusza Machulskiego „Ile waży koń trojański?”, jak też w nagradzanej „Yumie”. W marcu artystkę będziemy mogli podziwiać w najnowszym serialu jednej z wiodących polskich stacji. Pochodząca z Mrągowa aktorka wystąpi u boku takich gwiazd jak: Jan Frycz, Piotr Stramowski czy Mateusz Kościukiewicz.

- Nie chcę powiedzieć, że Agnieszce się udało – podkreśla nasza rozmówczyni. - Ona po prostu ciężko sobie zapracowała na sukces. Dodatkowo ma urok, urodę, szybko się uczy. Dostała bardzo szybko po szkole etat w Teatrze Współczesnym w Warszawie, co wtedy wydawało się niedostępne dla absolwentów Studium Aktorskiego w Olsztynie. Później już poszło. Seriale, filmy, wygrana w „Tańcu z gwiazdami” i rzeczywiście „wypłynęła na szerokie wody” show biznesu.

Trudne egzaminy i przekonanie o swojej sile

Aby zostać uczniem olsztyńskiego studium aktorskiego, trzeba przekonać do siebie komisję podczas kilkudniowych egzaminów. Oceny na maturalnym świadectwie schodzą na dalszy plan.

- Kluczem są egzaminy: muzyczne, fizyczne, dykcyjne, z interpretacji tekstu, piosenki, etiud i zadań aktorskich. W szkołach wyższych, z uwagi na dużą liczbę kandydatów, jest to proces wielotygodniowy. W naszej szkole dotychczas robiliśmy to w trzy dni. Jednak w związku z rosnącym zainteresowaniem, myślę, że podczas tegorocznej rekrutacji będziemy potrzebować czterech dni – wyjaśnia dr Gauer, która poza pełnieniem funkcji kierowniczki studium, prowadzi zajęcia ze scen dialogowych wierszem.

Aktualnie najliczniejszy jest I rok, na który przyjęto rekordowo dużo, bo 14 osób. Większe zainteresowanie nauką aktorskiego rzemiosła wykazują panie, których przychodzi na egzaminy kilkukrotnie więcej niż mężczyzn. Według Mileny Gauer nieco ponad połowa absolwentów pracuje w zawodzie. Mało kto zostaje na etacie w Teatrze im. S. Jaracza. Większość rozjeżdża się po kraju. Niektórzy zostają aktorami serialowymi i telewizyjnymi, inni sprawdzają się w dubbingu czy musicalach.

Życie aktora to jednak nie zawsze splendor i błysk fleszy. Wielu znamienitych przedstawicieli tego zawodu regularnie w swoich karierach spotykało się z odrzuceniem. Kilkukrotne podchodzenie do egzaminu do wymarzonej szkoły czy odmowne decyzje podczas castingów – to chleb powszedni w wielu aktorskich CV. Jak sobie z tym radzić i mimo niepowodzeń konsekwentnie podążać obraną drogą?

- Jeśli ma się przekonanie co do swojej siły scenicznej, to ewentualne porażki nie zrażają twierdzi Gauer. - To jest też coś, co trzeba sprawdzić na egzaminach do szkoły. Nie tylko tak zwany talent, ale zestaw predyspozycji. Wszystko zależy od tego, co nas niesie. Jeśli w tym zawodzie niesie nas coś więcej, niż to, że chcemy być oklaskiwani, sławni i bogaci, ale niesie nas jakaś wewnętrzna prawda, którą chcielibyśmy przekazać światu, to takie rzeczy jak przegrany casting, tracą znaczenie. Jak ma się coś zagrać, to się zagra – puentuje aktorka.

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • .R.O. 2023-03-01 16:15:28 83.9.*.*
    Teraz to kultura jest inna: działacze PiS we wrocławskiej operze zrobili sobie bufet na scenie, a potem jeszcze wysłuchali występu Bayer Full. Nie ma co tutaj myśleć o aktorstwie wyższych lotów, chyba że chce się grać w „Koronie Królów”. Wkrótce prawdopodobnie się to zmieni, i minister od kultury też to czuje, bo przyznaje miliony swoim na trudne czasy.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 0
  • Teatr jaracza bis 2023-03-01 10:28:19 5.184.*.*
    To drugie nazwisko od powstania studium , które robi za ogony w pisowskich serialikach. Pierwszy to imć Czacharowski.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0
  • Powodzenia 2023-02-28 22:16:44 46.205.*.*
    Dla wszystkich młodych absolwentów. Niech spełniają się wasze marzenia.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 11 1

www.autoczescionline24.pl