Pan z City
trzeba wprowadzić tramwaje gondolowe w Olsztynie zostanie zagospodarowana przestrzeń w powietrzu ....Olsztyn zyska dodatkowe atrakcje turystyczne ....środki zyskać od NOLi okupujących drogi i inną infrastrukturę Olsztyna......
Bf
Ukraińskie 12 łapek w dol To chyba pokazuje, że jednak za dużo żeśmy zaprosili :) dej dej
Bogumił
Tramwaj - jedna z ciekawszych inwestycji w naszym mieście. Wygodna forma transportu, która śmiało konkuruje z autobusami, czy samochodami osobowymi. Cóż, trzeba przeczekać ten okres.
Olsztyniak82
Jak można być z Łukty ?
Krystian
Ciekawe dane, ale warto je uzupełnić o kilka rzeczy, o których artykuł nie mówi, a które moim zdaniem są kluczowe dla każdego, kto naprawdę chce coś na Black Friday ugrać.
Po pierwsze – od 1 stycznia 2023 roku obowiązuje w Polsce tzw. dyrektywa Omnibus, która wymusiła na sprzedawcach obowiązek podawania przy każdej promocji najniższej ceny z 30 dni poprzedzających obniżkę. To dzięki niej możemy dziś w prosty sposób zweryfikować, czy „minus 60%" naprawdę jest minus 60%, czy tylko marketingową sztuczką po sztucznym windowaniu cennika kilka tygodni wcześniej. UOKiK regularnie karze sklepy, które łamią te zasady, ale trzeba pamiętać, że obowiązek dotyczy najniższej ceny z 30 dni – a nie np. z półrocza. I tu zaczyna się zabawa bo: warto korzystać z porównywarek historii cen. Jeśli produkt kosztował 899 zł przez większość roku, w październiku „nagle" wskoczył na 1299 zł, a w Black Friday wraca do 899 zł z etykietą „–31%" – to nie jest promocja, to jest teatr.
Po drugie – Black Friday w Polsce już dawno przestał być jednym dniem. Mamy Black Week, Black Month, Cyber Monday, a niektóre sklepy startują z „przedsprzedażą Black Friday" już w połowie października. Z jednej strony daje to więcej czasu na spokojne przemyślenie zakupu, z drugiej – rozmywa efekt „jednorazowej okazji" i sprawia, że łatwiej wpaść w zakupowy impuls, bo bombardowanie promocjami trwa kilka tygodni. Warto sobie zrobić listę rzeczy, których naprawdę potrzebujesz, ZANIM zaczniesz przeglądać oferty. Kupowanie z listy = oszczędność. Kupowanie „bo tanio" = strata, nawet jeśli produkt sam w sobie miał świetną cenę.
Po trzecie – kategorie, w których faktycznie warto polować, i te, w których lepiej odpuścić. Realne obniżki najczęściej dotyczą elektroniki użytkowej starszej generacji (bo sklepy chcą zrobić miejsce na nowe modele przed świętami), małego AGD, kosmetyków, perfum, słuchawek, gier wideo, subskrypcji cyfrowych i usług abonamentowych. Znacznie ostrożniej podchodziłbym do „promocyjnej" odzieży premium, biżuterii, mebli i sprzętu marki własnej sklepu – tam obniżki bywają iluzoryczne. Warto też pamiętać, że w Black Friday w sieć wraca sporo tzw. outletu, końcówek serii i produktów pochodzących ze zwrotów – nie ma w tym nic złego, o ile sprzedawca uczciwie to komunikuje i o ile wiesz, co kupujesz.
Po czwarte – Twoje prawa nie znikają w Black Friday, wręcz przeciwnie. Przy zakupach na odległość nadal masz 14 dni na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny (poza kilkoma wyjątkami, jak produkty personalizowane czy zapieczętowane kosmetyki i higieniczne), a rękojmia i gwarancja obowiązują jak zawsze. Jeśli sprzedawca próbuje sugerować, że „promocyjnego towaru nie można zwrócić" – to nieprawda i można to zgłaszać do rzecznika konsumentów albo UOKiK-u.
Po piąte – i moim zdaniem najważniejsze – Black Friday to nie tylko elektronika i buty. Rośnie kategoria usług: catering dietetyczny, siłownie, platformy streamingowe, kursy online, subskrypcje, ubezpieczenia. Tutaj obniżki bywają często bardziej realne niż w elektronice, bo firmom zależy na pozyskaniu klienta na dłużej, a nie na jednorazowej sprzedaży. Osobiście zawsze zaglądam pod koniec listopada na strony z kodami rabatowymi (np. e-kupony do sklepów z elektroniką, które nawet poza Black Friday potrafią zbić cenę o kilkanaście-kilkadziesiąt procent na pierwsze zamówienie) – bo abonament, który kupisz raz w listopadzie z rabatem, będzie Ci oszczędzał pieniądze przez cały kolejny rok. To zupełnie inna matematyka niż jednorazowa promocja na czajnik.
I ostatnia rzecz, bardziej filozoficzna: badanie mówi, że 66,5% Polaków planuje polować na okazje. Ale prawdziwą sztuką nie jest kupienie czegoś w promocji – prawdziwą sztuką jest niekupienie czegoś, czego się nie potrzebowało, tylko dlatego, że było „minus 40%". Najtańszy zakup to ten, którego się nie zrobiło. Reszta to matematyka i chłodna głowa.
Pozdrawiam wszystkich polujących – oby z rozsądkiem. 🛒
Oto
Każdy wał dobry żeby wydoić ludzi !!!
Jacek92
Dokładnie to Jesionowo -- Podleśna 🫡
Olsztynianka - Zator
Nie DLa Bonżura
U nas w Purdzie nie ma tranwajów i jest spokój.
allsteen
Komentarze pod tym artykułem tylko potwierdzają, że takie marsze są potrzebne.