Lubimy krytykować innych, ci źli urzędnicy, pracują za publiczne pieniądze. Proponuję tym krytykującym, zadać sobie proste pytanie. Czy ja, moja rodzina, znajomi, nigdy nie korzystali z publicznych pieniędzy. Czyli: 800+, dopłaty do wszystkiego i inne benefity, darmowe leki, mops, mieszkania komunalne, za które jak pięknie widać na przykładzie naszego miasta, nawet nie płacą czynszu.
Aga Olsztyn
Super, że chcemy dbać o Polskę dla Polaków =) jestem za! Tylko tyle jest błędów w tym piśmie, że zastanawiam się gdzie jest ten piękny polski język? Od literówek po błędy stylistyczne i błędy w układzie pisma urzędowego... Takich rzeczy/podstaw uczyłam się w szkole podstawowej /Liceum... Myślę, że warto zawsze komuś dać do przeczytania takie pismo przed złożeniem go do urzedu/instytucji państwowej. Poprawnie napisane pismo nie męczy czytelnika i wygląda bardziej konkretnie/poważniej podchodzi się do tematu. Życzę powodzenia i na przyszłość przywiązywanie większej uwagi do estetyki pisma =)
bolo
He, he
Ja, ja polskie miasto Allenstein. He, he
POLAK
TO JEST POLSKA! Przegięcie jest z tymi symbolami, podbili już nas? Nie? To zdjąć i powiesić najpiekniejszą i jedyną właściwą na w tym miejscu 🇵🇱
Bredzisław Komoruski
Proszę wziąć kredyt i zmienić pracę.
observer
UWM to polska czy ukraińska uczelnia? Jeśli ukraińska to OK, niech wisi. Ale jeśli nie to czemu nie dołożymy tam flagi np. Burkina Faso? Albo Bangladeszu? Dla kolegi pytam.
Karol R
Zostawiając na boku emocje, z samego artykułu i treści petycji wynika kilka rzeczy, które trudno traktować poważnie.
Po pierwsze, autor pisze „w imieniu mieszkańców Olsztyna”, ale nie pokazuje żadnego realnego mandatu do reprezentowania mieszkańców. Praca przez lata w handlu i „świetne relacje z mieszkańcami” nie są legitymacją do wypowiadania się w imieniu miasta.
Po drugie, twierdzenie, że mieszkańcy Olsztyna „jednogłośnie” poparli petycję, brzmi dość osobliwie przy jednoosobowej inicjatywie. Jednogłośność na własnym profilu łatwo uzyskać, kiedy kasuje się nieprzychylne komentarze i blokuje ich autorów. To nie jest poparcie społeczne, tylko moderowana bańka.
Po trzecie, teza, że flaga Ukrainy na budynku UWM może zwiększać agresję obywateli Ukrainy wobec mieszkańców Olsztyna, nie ma żadnego logicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. To nie argument, tylko straszak.
Po czwarte, w jednym uzasadnieniu wrzucono do worka flagę na rektoracie, „brak jawnej wdzięczności”, Banderę, marsze UPA, ekshumacje na Wołyniu i rzekome zagrożenie dla Olsztynian. To nie jest spójne uzasadnienie petycji. To zbiór luźnych skojarzeń ułożonych pod z góry założony wniosek.
Po piąte, oczekiwanie „jawnej wdzięczności” od całej wspólnoty ukraińskiej brzmi tak, jakby Ukraińcy mieli regularnie zdawać egzamin z wdzięczności, żeby zasługiwać na gest solidarności wobec państwa napadniętego przez Rosję.
Po szóste, sformułowanie o „ich wojnie” też jest znamienne. To nie jest jakaś abstrakcyjna „ich wojna”. To rosyjska inwazja na sąsiadujące z Polską państwo.
Po siódme, flaga Ukrainy na budynku uczelni nie czyni z UWM ambasady Ukrainy, nie odbiera uczelni polskiego charakteru i nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców Olsztyna. Jest gestem solidarności. Można się z nim nie zgadzać, ale robienie z tego sprawy bezpieczeństwa publicznego to już publicystyczna histeria.
Po ósme, forma pisma jest zwyczajnie kompromitująca dla kogoś, kto występuje jako obrońca polskości. „Rzeczypospolitej Polski”, „poczchwania się”, „nie podjęcie”, „uczniowie uczelni”, „O te same ustawienie”, losowe wielkie litery, spacje przed przecinkami i ogólny edytorski chaos. Trudno bronić języka, państwa i symboli narodowych pismem, które samo wymaga pilnej interwencji korektora.
Podsumowując: z artykułu i petycji wyłania się jednoosobowa inicjatywa przedstawiana jako głos mieszkańców, bez wykazanego mandatu, bez spójnej argumentacji, za to z dużą dawką emocji, odpowiedzialności zbiorowej i lęków ubranych w patriotyczne hasła.
A blokowanie osób, które punktują te błędy, niczego nie zmienia. Zamknięcie oczu na argumenty nie sprawia, że ma się rację. Przypomina raczej dziecko, które zasłania uszy i śpiewa „la la la”, żeby nie słyszeć głosu rozsądku.
Świński ryj
Przetnie wstążeczkę jak zostaną zaproszeni.
Do Adasia