Wieśniak
Jeżeli ktoś lub jakaś firma zaczyna inwestycję to jak spod ziemi zjawiają się "etatowi oprotestowywacze" ze swoimi dziennikarzami i inwestycję torpedują. Ostatnie przykłady to Gietrzwałd. Dopóki nie będzie bata na warchołów tak długo województwo będzie zacofane a młodzież będzie uciekać
Czy zatorze, czy pod
Normalny dzień na zatorzu. Jeżdżą pijani bo nie da się tam inaczej żyć
nauczycielka Dana
Dzielnicowi to policjanci utrzymujący bezpośredni kontakt (sic!) ze społecznościami lokalnymi swoich rejonów, rozpoznający ich potrzeby i oczekiwania w zakresie szeroko pojmowanego bezpieczeństwa, zarówno indywidualnego, jak i publicznego. Dzielnicowi diagnozują wspólnie z mieszkańcami lokalne problemy, ustalają ich przyczyny i pomagają w poszukiwaniu skutecznych sposobów ich rozwiązania. Dzielnicowi to ludzie otwarci, kompetentni, dostępni, wzbudzający zaufanie, znający swoje kompetencje jako policjanci, ale umiejący również wskazać podmioty odpowiedzialne za poszczególne obszary życia społecznego, do których należy również szeroko pojmowane bezpieczeństwo. To bezcenni opiekunowie społeczeństwa…
Allensteiner
Stefek
Tak, wyjeżdżam raz w miesiącu do wujka do Kwiecewa oglądać jego dildotekę.
polnisze arbajter
może silikonem, czy tam czym
Olsztyniak82
Wisłostrada od strony Olsztyna rozbudowana w 2-3 lata, kilkadziesiąt kilometrów, wiele obiektów mostowych, a 3km pod Olsztynem i 1 most tyle samo czasu. Brawo
Stary
Miasto Olsztyn nie jest właścicielem lotniska,także możecie sobie pogdybać.
Art sponsorowany?!
Czy to jest artykuł sponsorowany? Z kim nie rozmawiam to jest po prostu ta sytuacja już zmęczony i w*urwany, że trzeba odjeżdżać pół miasta. A pani redaktor pisze sobie, że "widać postępy". Gdzie niby je widać? Jak robota jest opóźniona o conajmniej rok z tego co zapowiadali... bo była sroga... zima. Wy nas naprawdę macie za idiotów?
Daniel
Czy ktoś w ratuszu naprawdę myśli, że taki festiwal zmieni demografię w Olsztynie? To ma rację! Normalni ludzie, płatnicy podatków, uczciwie pracują, a po pracy chcą spokoju. I znajdują ten spokój w Dorotowie, Tomaszkowie, Majdach, Gągławkach i dziesiątkach innych miejcowości, nie w Olsztynie. A już na pewno nie w promieniu 2km od plaży miejskiej, z której regularnie dudni hałas do 2-3 nad ranem. Naprawde warto tracić kolejnych podatników dla garstki przyjezdnych, którzy wpadną tu tylko na jeden weekend, popiją, pośmiecą i pojadą dalej? Nie przesadzajmy, że ten festiwal to jakieś kultowe wydarzenie. Mierne zespoły grające na jedno kopyto. Wydajmy te pół miliona na lepsze występy w amfiteatrze albo na sprzątanie bocznych uliczek na starówce. Tam chodzą mieszkańcy Olsztyna.