11:15 02/11.2026

shk

Ponad 69 tys. zł na ratowanie warmińskiego zabytku. Kapliczka w Brąswałdzie odzyskała dawny blask

Ok no spoko, że dba się o kapliczki jako jeden z symboli, ale czy tylko mi wydaje się, że albo obiekt, albo konstrukcja dachu są krzywe? Dach jest z dachówki, czy plastikowej atrapy? Wątpię by tak właśnie wyglądał oryginał. Może ma ktoś zdjęcie jeszcze wcześniejszego okresu? Bardziej podobała mi się wersja z okrągłymi nawami i w jednym kolorze. Tutaj raz fiolet, raz biały...no nie wiem nie wiem.

11:14 02/11.2026

Bea

Halloween zjada naszą tradycję?

Nie widzę nic fajnego w przebieraniu się za zakrwawione trupy, każdy inny strój jest super. Pukanie do drzwi po cukierki jest okej, kupuję co roku kilka kg różnych słodyczy; ale demolowanie klatek czy drzwi już nie jest w porządku.

11:08 02/11.2026

shk

Budynek przy Kołobrzeskiej 5 w Olsztynie straszy wyglądem. Spółdzielnia uspokaja: Będzie remont

Chyba trudno dziwić się przyszłym najemcom, że nie mieli chęci w czymś takim sprzedawać towary?! Najpierw remont potem szukanie, a nie...

11:07 02/11.2026

shk

Energa Warmia Olsztyn nie do zatrzymania! Pewne zwycięstwo w Kwidzynie

Oby tym razem udało się awansować wyżej. W tamtym sezonie było o włos.

10:44 02/11.2026

shk

Gorąco przed olsztyńskim ratuszem. Mieszkańcy gminy Stawiguda i Dywity skandowali, że nie są "hubami na drzewie" [ZDJĘCIA]

Jak zwykle ważny temat zostaje załatwiony od złej strony. W Polsce zupełnie nie umiemy i jak widać nie chcemy, korzystać z dialogu. Przecież można było zacząć mówić o tym wcześniej. Spotykać się na poziomie samorządów, przedsiębiorców i samych mieszkańców. Można było wyjść do ludzi, a nawet jak nie samemu to zlecić jakieś firmie, by chodziła od mieszkania do mieszkania przez rok, by do każdego trafić, nawet kilkukrotnie i mówiła, ze jest taki plan, co się stanie, jakie są zalety, jakie wady, zbierać podpisy i zaufanie. Pod tym względem wstyd, że silniejszy Olsztyn robi to tak amatorsko.
Rozszerzenie granic to nie jest tylko uchwała. To jest strasznie złożony proces i konsekwencje. Zmiany adresów, dokumentów, aktów notarialnych, danych w urzędach, bankach, wnoszenie opłat za komunalne usługi, zmiana i nowelizacja mpzp, no po prostu każda dziedzina życia. Pod tym względem rozumiem mieszkańców. Pod innymi względami się nie zgadzam, bo każdy rozumie te zmiany inaczej.
Po pierwsze patrząc od strony miasta, to zmiana granic pozwala uwolnić trochę terenów pod inwestycje. Mam nadzieję, że chodzi im o inwestycje w miejsca pracy, a nie o kolejne mieszkania przy granicy, bo tego rozlewania się miasta już dość. Patrząc na obecne granice Olsztyna, to każdy przyzna, że terenów jest mało. Oczywiście takich, które można zagospodarować. Nie będzie fabryk, hal, czy zakładów, gdy jest jezioro, las, rzeka, czy formy ochrony przyrody. Pod tym względem obecny Olsztyn wygląda słabo i niezbyt interesująco dla potencjalnych inwestorów. Włączając sobie granice na mapie wyraźnie widać, że nie ma miejsca na potencjalne inwestycje. Wszędzie jak nie las, to jezioro albo bloki. Może trochę na Tracku jest jeszcze miejsca, ale tak, to Olsztyn je wypchany jak pieróg nadzieniem. Niestety ale musi rozszerzyć swoje granice, chociażby o tereny blisko obwodnicy,
Miasto musiałoby też zabezpieczyć się mpzp, przed budową kolejnych tego typu przybudówek przy granicy, bo po co przyłączać tereny, a za kilka lat przy nowej granicy znowu staną bloki - to byłby straszny bezsens.
Miasto powinno przez robieniem burzy mieć już góry ustalony plan działania. Nie mówię o szczegółowości co do każdej działki, ale mpzp mieć na etapie projektów, żeby pokazać ludziom, co i gdzie jest planowane, jak rozwinie się sieć drogowa, komunikacji publicznej, gdzie pojawi się oświata, a gdzie miejsce pod inwestycje w miejsca pracy. Bez tego to tylko sianie zamętu, bo ludzie, co słusznie, nie wiedzą co się dzieje.
Patrząc od strony samorządów, których tereny chce przejąć miasto Olsztyn. Nie lubię pewnej hipokryzji, bo oni teraz krzyczą, że im ktoś zabiera, ale kto jak nie samorząd odpowiada za gospodarkę przestrzenną gminy. Dlaczego nic nie mieli przeciwko, gdy powstawały kolejne osiedla przy granicy? Przecież sami mieli z tego przychód, a mówią, że to Olsztyn chce skoczyć na kasę. Te osiedla nie miały również nic wspólnego ze "stolicami" gmin. Było to więc działanie z premedytacją i można zadać retoryczne pytania, czemu np. Gmina Stawiguda rozbudowała bloki przy granicy Olsztyna, a nie Purdy? Tak samo Dywity czemu pozwoliły na powstanie zupełnie od czapy pasujących do otoczenia osiedla Sterowców? Czemu ich nie postawili w środku Dywit, albo w Tuławkach? Nie mówiąc już o zabudowaniu terenów pod obwodnicę i oczekiwania, że miasto Olsztyn rozbuduje im DK51. Ale żeby nie zbaczać z tematu kontynuuję.
Z całym szacunkiem dla mieszkańców i protestów. Nie rozumiem Waszych niektórych argumentów. Nie oddamy ziemi? Nikt jej nie zabiera, wciąż będzie Wasza tylko pod inną administracją. Jaroty to nasz dom? Przecież Jaroty, kiedyś wieś, jest dzielnicą Olsztyna! Wybierając lokalizację przy granicy miasta, wiadomo było czemu to robiliście :) I nikt mi nie powie, bo skłamie, że nie wchodziła w grę cena, lokalizacja niby poza miastem, a w mieście itd. itp. Sorry, ale jeśli ktoś mieszka w bloku w Gm. Stawiguda, będący jednocześnie częścią olsztyńskiego osiedla Jaroty, no to jak może potem mówić: Stawiguda to nasz dom, stop rozbiorom. No ludzie, trochę to żałosne i taka jest prawda. Przez wiele lat przecież byliście częścią miasta, nikt Wam nie naklejał tabliczek "to ci ze Stawigudy", mogliście korzystać ze wszystkiego co daje Wam miasto, a jednocześnie nie płaciliście tu podatków. Czyż nie jest to trochę niesprawiedliwe? Po zmianie nic Wam się nie stanie, życie będzie takie same, tylko zmieni się Wam numer do przelewu i tyle. Natomiast miasto zyska tereny, których po prostu nie ma i będzie się mogło rozwijać, wraz z tysiącami obywateli.
Przyznaję, że miasto zachowuje się beznadziejnie, wręcz absurdalnie drążąc temat, bez zmiany nastawienia. Nie da się tego wszystkiego załatwić podpisem pod uchwałą, żeby każdy był zadowolony. To znaczy da się, ale za jaką cenę?!
Ludzie czują niesprawiedliwość i może słusznie, choć wynika to głównie z niewiedzy i przekonania, że ktoś im coś zabiera. Uważam, że gdyby cofnąć się trochę, porobić konsultacje, ale takie prawdziwe dla mieszkańców, czyli wielokrotne w różnych miejscach i porach, a nie w ratuszu o 12:00 w środę, to może chociaż część osób przekona się, że nic złego im się nie stanie. Wiele osób zapewne przyjdzie i nic nie wyniesie, bo już się nastawiła tak, a nie inaczej. Pewnie pojawią się protesty. Jeżeli jest jednak szansa trochę poprawić wizerunek, ale to musi być szczere, a nie na odwal się, jak cała ta zmiana granic, to uważam, że warto i Olsztyn powinien działać w tym kierunku.

10:04 02/11.2026

Obywatel

Gietrzwałd. Nie chcieli centrum dystrybucyjnego Lidla, będą mieli Dino

Śmieszne te protesty przeciwko sklepom, ludzie muszą gdzieś robić zakupy. Zwłaszcza, że koło źródełka kościół pobudował kombinaty handlowe, jakaś aberracja, Gietrzwałd całkowicie stracił swój klimat.

09:58 02/11.2026

Przemysław OZE SROZE

Gorąco przed olsztyńskim ratuszem. Mieszkańcy gminy Stawiguda i Dywity skandowali, że nie są "hubami na drzewie" [ZDJĘCIA]

800+ i bezrobotni do miasta przyjechali

09:53 02/11.2026

pioterte

Do Zatorzanki ma wrócić życie. Jest plan na odbudowę kultowej hali targowej

Kultowe w tej okolicy były Koński Rynek i stara hala targowa przy pl. Pułaskiego , a nie ta "szklarnia"

09:32 02/11.2026

shk

Regionalne smaki, live cooking i atrakcje dla całych rodzin. Festiwal Smaków Regionalnych w hali Urania

Przeczytaj to, popraw żeby chociaż trochę było po polsku i wrzuć ponownie, bo nikt nie wie co masz na myśli.

09:25 02/11.2026

Pioter

Gietrzwałd. Nie chcieli centrum dystrybucyjnego Lidla, będą mieli Dino

W Dino mają lepszy asortyment alkoholu - np. zawsze 2 gatunki szampana ( w tym Möet&Chandon - w Lidlu dostępny od święta, a i nie od każdego) . Więc popieram

Pokaż więcej