Pracują lepiej, a zarabiają mniej

Choć kobiety są często lepiej wykształcone od mężczyzn, to i tak zarabiają mniej od nich. Różnica jest spora, dochody osób różnych płci zajmujących te same stanowiska różnią się średnio o 1000 złotych.

Z raportu przygotowanego przez jeden z portali internetowych jednoznacznie wynika, że dochody kobiet w dalszym ciągu są niższe od zysków mężczyzn. Średnie zarobki panów w naszym kraju to niemal 4000złotych, panie zarabiają średnio 3000. Co więcej: nieważne, że kobieta często jest lepiej wykształcona, zajmuje takie samo stanowisko i ma identyczne obowiązki - i tak zarabia mniej! Największe różnice są widoczne zwłaszcza w dużych miastach Polski.

Różnice w zarobkach są często uzależnione od branży, wyraźną dyskryminację zauważymy w ubezpieczeniach i służbie zdrowia. O dziwo, dużo lepsza sytuacja jest w przypadku zawodów uznawanych za męskie. W tym wypadku kobiety zarabiają niemal tyle samo, co panowie.

Paradoksalnie najczęściej różnice w zarobkach nie zależą wcale od wykształcenia, stażu czy zajmowanego stanowiska. Panie zarabiają mniej wtedy, gdy zajmują niskie stanowiska, a także gdy pełnią bardziej odpowiedzialne funkcje.

Najbardziej szokujące jest jednak to, że sytuacja w Polsce jest i tak dużo lepsza niż w innych krajach. Mieszkanki naszego państwa zarabiają mniej średnio o 22%, natomiast w Brazylii różnica wynosi niemal 40%. Nawet w Danii, gdzie sytuacja jest najlepsza, panie mają dochody niższe od panów o 12%.

Jednoznacznych odpowiedzi na pytanie: ''dlaczego tak jest?'' niestety brak. Pracodawcy tłumaczą, ze kobieta jest często mniej ''atrakcyjnym'' pracownikiem niż mężczyzna – zwykle to ona idzie na urlop macierzyński, bierze zwolnienia lekarskie w przypadku choroby dziecka i nie chce pracować po godzinach. To prawda. Wtedy, gdy mężczyźni konsekwentnie pną się po szczeblach kariery, kobiety rodzą dzieci i opiekują się nimi. Wiele z nich nie wraca szybko do pracy, tym samym pozbawiając się szansy na awans i wyższe zarobki. Jednak co z tymi, które nie decydują się na macierzyństwo? Według statystyk one także zarabiają mniej. Czyżby dlatego, że konstytucyjne zapisy o równouprawnieniu są w takich sytuacjach fikcją i pokutuje przeświadczenie, że panie to pracownicy ''drugiej kategorii''?

 

Źródło: własne/wynagrodzenia.pl

Komentarze (24)

Dodaj swój komentarz

  • n00b 2010-02-05 12:16:07 83.23.*.*
    Są panie, które kiedy dowiedzą się, że zaszły w ciąże idą do pracodawcy i oznajmiają, że przechodzą na urlop. I nie można ich zwolnić, a koszty za trudnienia nadal się ponosi. Nie wszystkie oczywiście. Są też kompletnie inne przypadki, kiedy kobiety pracują niemal do samego porodu, i zaraz po nim chętnie pojawiają się w pracy.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • kru 2010-02-05 11:57:44 83.23.*.*
    "Mężczyzna w ciąże nie zajdzie" - kobieta również ma głowę od myślenia, prawda, więc to nie jest żaden argument :) "Nie zniknie nagle z pracy" - oj, znam, znam full chłopaków, którzy zapijają, czy tak imprezują, że.... strach się bać :) To bardziej chodzi o podejście do życia zarówno i kobiet, i mężczyzn. Oczywiście jestem za takim samym wynagrodzeniem girl and men.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • Mama 2010-02-05 11:56:43 83.23.*.*
    tak, a pracodawcy nie maja dzieci, albo maja je w wyniku spadku, pączkowania albo jakiegoś innego przypadku!
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • życie_szkodzi 2010-02-05 11:19:27 83.23.*.*
    Mężczyzna w ciąże nie zajdzie. Nie zniknie nagle z pracy, z powodu niedalekiego porodu (np 6 miesięcy przed). Proste. Kobieta może twierdzić, że nie chce mieć dzieci, ale wpadki się zdarzają.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść