Piotr Tyszkiewicz Dorotowo 3 E: Czerwona kartka dla Prezydenta Piotra Grzymowicza i to po konsultacji z VAR!

Zanim przejdę do pisania notki nr 75 dla Olsztyn.com.pl chcę bardzo serdecznie podziękować swoim Czytelnikom za liczne komentarze i bardzo dużą liczbę odsłon ostatniej notki pt: Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ratuje Stomil, na razie na Facebooku! Dziękuję także za liczne wyrazy sympatii za pośrednictwem SMS, WhatsApp, poczty elektronicznej. Jest owszem garstka hejterów, ale tutaj pozostaję nieugięty i dalej uważam, że osioł nie jest w stanie nikogo obrazić.

To wszystko tylko oznacza, że sprawy, o których piszę, są dla moich Czytelników po prostu ważne...

Gdzieś kiedyś czytałem, że dziennikarze są potrzebni tylko  w poważnym środowisku.

Dzisiaj przedsiębiorca świadczący usługi w sporcie musi pisać notki na Olsztyn.com.pl, żeby kilka słów prawdy mogli przeczytać mieszkańcy Olsztyna. A dziennikarze? A dziennikarze są. Niestety wielowarstwowa patologia wywiera swoje piętno także na lokalnych mediach, które zamiast kontrolować władze lokalne, to się z nią blatują.

Dziwię się lokalnym mediom, że codziennie nie pytają Pana Prezydenta o jego pozorowane działania i mnóstwo zaniechań i pomyłek w sprawie Stomilu Olsztyn. Nie pytają o makiety projektu stadionu dla Olsztyna (bez zabezpieczenia finansów na jego budowę) za ponad dwa miliony złotych, nie pytają o obietnice powołania spółki olsztyński sport, która miała budować stadion, nie pytają o miliony wsadzone w przestarzałe jupitery na Arenie de Gruz i ogromne miliony zakopane pod murawą przy P69a. Nie pytają się, jak mają się kwoty wydane przez lata na siatkówkę plażową nad jeziorem Ukiel (Grand Slam) do kwot wydawanych na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży w Olsztynie!

Ostatnio słyszałem opowieść o młodym zawodniku, który już po renowacji murawy za siedem milionów złotych na Arenie de Gruz, podawał piłki podczas meczu Stomilu Olsztyn i zapadł się dzieciak pół metra w głąb nowiutkiej płyty boiska, tuż za bramką gospodarzy. Udało mu się wydostać, ale jeden but połknęła nowa płyta! Prawdziwa historia- Takie rzeczy dzieją się tylko w Olsztynie! Ta płyta boiska, to jakaś hybrydowa bestia za 7 milionów złotych i do tego połyka po jednym bucie! Wreszcie lokalne media nie pytają o rzecz najważniejszą- DLACZEGO PREZYDENT OLSZTYNA PIOTR GRZYMOWICZ WRAZ Z RADĄ MIASTA OLSZTYN POZWALAJĄ NA TO, ŻEBY DZIECI I MŁODZIEŻ Z OLSZTYNA NIE MIELI GODNYCH, ABSOLUTNIE PODSTAWOWYCH WARUNKÓW DO UPRAWIANIA FUTBOLU. DLACZEGO I JAKIM PRAWEM POZWALAJĄ DZIECIOM I MŁODZIEŻY TRENOWAĆ NA KLEPISKACH I GUMOWISKACH Z NARAŻENIEM ICH ZDROWIA I ŻYCIA?

Miasto Olsztyn pod płaszczykiem kultury fizycznej ma zaplanowane wydanie blisko 27 milionów złotych w 2019 roku. Z tej puli na sport dzieci i młodzież trafi za pośrednictwem klubów i klubików ca 7% tej kwoty! To jest skandal i zwykły polityczny sabotaż Ratusza, żeby w XXI wieku wydawać tylko kilkaset tysięcy EUR rocznie na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży!

Na co w 2019 Ratusz wyda resztę z kwoty 27 milionów złotych zapisanych na „kulturę fizyczną” w budżecie miasta? O odpowiedź na to pytanie bardzo proszę Rzecznik Ratusza Panią Martę Bartoszewicz. Tylko proszę nie mijać się z prawdą, jak przy okazji wizyty w Ratuszu inwestora Michała Brańskiego... Proszę Panią Rzecznik Ratusza o poinformowanie Czytelników Olsztyn.com.pl na co konkretnie zostanie wydane 27 milionów złotych w 2019 r. zapisane w budżecie na „kulturę fizyczną” Wiemy już, że z tej puli nawet nie 10% jest przeznaczone na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży. Na co wydacie resztę pieniędzy podatnika? Tego samego podatnika, na którego powołuje się Pan Prezydent w licznych swoich wypowiedziach uzasadniających brak wsparcia dla Stomilu Olsztyn. Proszę Panią Rzecznik, aby to w Ratuszu ustaliła i z łaski swojej poinformowała Czytelników Olsztyn.com.pl Z góry Pani Rzecznik, w imieniu moich Czytelników, bardzo dziękuję!

Bez wątpienia rezygnacja z funkcji prezesa Stomilu Olsztyn SA Pana Macieja Radkiewicza jest czymś, co wymaga komentarza.

Kiedy na przełomie lipca i sierpnia 2018 roku Pan Maciej Radkiewicz obejmował funkcję prezesa Stomilu Olsztyn SA pisałem, że to najlepsze rozwiązanie dla Stomilu i Olsztyna. Pan Maciej Radkiewicz obejmował klub zadłużony „po korek” przez poprzedni zarząd klubu, z Panem Mariuszem Borkowskim na czele. Dodam, że człowiek, który zostawił Stomil wydrenowany finansowo tj. Pan Mariusz Borkowski, to własny, oryginalny pomysł i wybór, ale i odpowiedzialność Pana Prezydenta Piotra Grzymowicza.

Blisko osiem miesięcy Pan Maciej Radkiewicz zmagał się z syndromem pracy w klubie, który posiada zespół w rozgrywkach ligi zawodowej, z zawodnikami i sztabem szkoleniowo- medycznym na profesjonalnych kontraktach, ale co trzeba podkreślić, klubem wydrenowanym z ostatniej złotówki przez nieodpowiedzialną politykę rzeczonego Pana Mariusza. Jeżeli dodamy do tego bazę treningową i meczową ze słynną Areną de Gruz, która wygląda gorzej niż Arena Ghazi w Kabulu, to mamy skalę upadku miasta, w którym się wychowałem. I te długi, i ten stadion wykluczały znalezienie sponsora, a właściciel nawet nie uwzględnił swojego dziecka, czyli Stomilu w budżecie miasta na 2019 rok! O konkursie na reprezentowanie Olsztyna w rozgrywkach 1 ligi, pod rygorem nie zalegania z płatnościami do US i ZUS nie wspomnę, ponieważ to kompromitacja Ratusza, który ma inne możliwości pomocy dla klubu, ale wybiera te nieskuteczne. Czyżby dar Pana Prezydenta Olsztyna do mianowania na odpowiedzialne stanowiska ludzi niekompetentnych miał w Olsztynie nasycony charakter?

Dzisiaj śmiało mogę napisać, że to właśnie Prezydent Piotr Grzymowicz wsadził „na konia” Pana Macieja Radkiewicza! Uważajcie wszyscy menedżerowie na oferty współpracy z Olsztynem! Możecie zostać zaproszeni do takiej spółki jak Stomil Olsztyn i może się okazać, że ta spółka ma więcej długów niż wy włosów na głowie, a na dodatek Pan Prezydent i jego Przewodniczący Rady Nadzorczej nic nie wiedzą, nic nie słyszeli i nic nie widzieli...

Jestem przekonany, że gdyby nie „trupy w szafie”, to Pan Maciej Radkiewicz wyprowadziłby Stomil na prostą. Niestety bez budżetu nie ma szansy realizować nawet najwspanialszych projektów.

Bez budżetu na dany cel można tylko zamordować projekt. I jesteśmy świadkami takiego mordu z premedytacją.

Ten dramatyczny okres w życiu Pana Macieja Radkiewicza mógł być jeszcze bardziej dramatyczny, gdyby pobierał on wynagrodzenie ze spółki lub zatrudniał na kontraktach kolejnych zawodników. Nie robił tego i pewnie dzisiaj wyśpi się pierwszy raz spokojnie.

Na koniec dowiedzieliśmy się, że Pan Maciej Radkiewicz nawet płacił rachunki za Stomil z domowego budżetu, pewnie ratując Stomil przed kolejną kompromitacją... Niesamowity człowiek! Bardzo boleję, że olsztyńska wielopłaszczyznowa patologia pochłania talenty i dobrą wolę takich ludzi.

Ja osobiście chcę podziękować Panu Maciejowi Radkiewiczowi za pracę dla klubu w którym wspólnie wychowywaliśmy się. Chcę mu podziękować, za to, że poświęcił czas swój i czas swoich najbliższych, a Pan Maciej jest dumnym ojcem trójki dzieci, żeby ratować Stomil!

Klub stoi na skraju bankructwa nie przez Pana Macieja Radkiewicza, o czym opinia publiczna mogła się dowiedzieć, kiedy Radny Michał Wypij, po lekturze słynnego audytu, skierował sprawę podejrzenia działania na szkodę spółki do miejscowej prokuratury.

Te działanie Radnego Michała Wypija Pan Prezydent Piotr Grzymowicz w swoich prawdach facebookowych na temat Stomilu skwitował słowami niczym z filmu Ojciec Chrzestny, cytuję Pana Prezydenta: Inni chcą pomagać klubowi, donosząc na spółkę do prokuratury. Warto zapamiętać to zdanie... Z moich informacji wynika, że są także inni radni, którzy podzielają zdanie Pana Prezydenta! Pozostaje modlić się za stolicę Warmii i Mazur!

Ciągle ja i moi Czytelnicy mamy nadzieję, że w Olsztynie działa prawo i dowiemy się od prokuratury, kto doprowadził do skraju bankructwa Stomil! I to w każdym wariancie, nawet jak klub zostanie uratowany lub skazany na upadek. Żeby budować przyszłość należy sprawę po prostu wyjaśnić. Jestem przekonany, że prokuratura nie zapomni przesłuchać Pana Prezydenta Olsztyna i będzie okazja, aby Pan Prezydent usłyszał, że do prokuratury się nie do-no-si! Prokuraturę się in-for-mu-je! Do prokuratury się wnosi problemy prawne ludzi, które ona ma obowiązek wyjaśnić zgodnie z prawem, ponieważ prokuratura stoi na straży prawa.

Pytań jest wiele. Sam zachodzę w głowę, dlaczego właściciel Stomilu Olsztyn SA nie odwołał dotychczas przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki Pana Saturnina Fadrowskiego? Jakim cudem po lekturze słynnego audytu ten Pan jeszcze świadczy swoje usługi dla Stomilu? Swoją drogą, to kluczowy świadek w tej bulwersującej aferze!

Pan Maciej Radkiewicz zrezygnował ze swojej misji pracy dla Olsztyna i Stomilu po ciągnących się, jak brazylijski serial, rozmowach Ratusza z inwestorami zainteresowanym kupnem spółki Stomil.

Ponieważ miałem w swoim życiu udział w pracy nad pozyskaniem udziałowca dla jednego z polskich klubów, to powiem tylko tyle, że jeżeli Pan Prezydent rzeczywiście nie porozumie się z biznesmenem Panem Michałem Brańskim na warunkach, które solidarnie każą stronom łożyć za wieloletnie grzechy Ratusza, to w mojej opinii świadczyłoby to, albo o złej woli Ratusza, albo o braku świadomości do czego Ratusz doprowadził swoimi decyzjami i zaniechaniami, albo o jednym i o drugim. Nie mówiąc już o braku wiedzy, jak trudno jest pozyskać takiego inwestora „z pomysłem” do klubu bez stadionu, boisk i z garstką pasjonatów futbolu, za to z masą dziwnych działaczy, dziwnych lokalnych polityków, którzy od lat ciążą futbolowi i Olsztynowi, jak worek z kamieniami na grzbiecie.

Zainteresowany kupnem spółki Stomil Pan Michał Brański wydaje się być w tej sytuacji „małym cudem nad Łyną” i nie skorzystanie z tej opcji byłoby fatalnym błędem i skrajną nieodpowiedzialnością połączoną z brakiem minimum realizmu i wiedzy! I mnie już nie interesują kwestie, czy Ratusz dopłaci 2, czy 4 miliony złotych (może Czytelnicy pomogą Panu Prezydentowi przesunąć te kilka milionów złotych, jak odpowie im łaskawie Pani Rzecznik ratusza Marta Bartoszewicz na co Olsztyn wyda 27 milionów przeznaczonych w 2019 roku na „kulturę fizyczną”) tylko bardziej o fakt, że młody biznesmen chce poświęcić swój czas, swoją wiedzę i doświadczenie i swój kapitał na coś, co dzisiaj, także przez zaniechania i bardzo głupie działania Ratusza, jest nic nie warte! Ten młody człowiek chce w Olsztynie kupić ściernisko bez bazy, stadionu, ludzi. A Ratusz stawia mu warunki!!! To jest możliwe tylko w Olsztynie!

Bo czym dzisiaj jest spółka Stomil? Owszem jest rozpoznawalna dzięki tradycji i dziesięcioleciom funkcjonowania na rynku futbolu i sportu... Ale dzisiaj ta spółka jest warta mniej niż zero. Dzisiaj potencjalny inwestor, co najwyżej, chce kupić ściernisko i może uda mu się zbudować San Francisco! Może?! W mieście bez boisk, stadionu. I Prezydent Olsztyna zamiast „całować po łapach” inwestora rozmawia z nim, jakby sprzedawał słynną wierzę ratuszową z zegarem i złą legendą, jakby sprzedawał performance!

Wniosek?

Jeżeli Pan Prezydent nie przyjmie oferty Pana Michała Brańskiego, to da jasny sygnał, że samowolnie nie chce inwestować pieniędzy podatników w infrastrukturę sportową i kulturę fizyczną, a przynajmniej nie tyle, ile wymagałby każdy poważny inwestor, który chce rozwinąć futbol w Olsztynie i regionie. Przecież na Arenie de Gruz grać się nie powinno w poważnej lidze, a trenować w Olsztynie, na dzień dzisiejszy, nie ma gdzie!

Tylko Ratusz zapomina o jednym, że ludzie chcą tych boisk i tego stadionu!

Ja wiem, że budżet Olsztyna trzeszczy w szwach, ponieważ jest nadmiar urzędników od sportu, zamiast bazy sportowej, Pana Prezydenta pomysł na tramwaje jest kapitałochłonny, podobnie jak pomysły Ratusza z basenem, który ponoć przecieka i sypie się, ale zostawmy wodę...

W kościach czuję, że w Ratuszu biorą także pod uwagę powolne umieranie Stomilu Olsztyn. Mówi się, że grupa rekonstrukcji futbolowej ma wznowić swoją aktywność w IV lidze. Jak zachowa się PZPN i lokalny związek piłkarski? Zobaczymy, ale jedno jest pewne, że jesteśmy świadkami próby wyrwania Stomilu Olsztyn z łap patologii ulokowanej nie tylko w Ratuszu i powiązanych z nim agendach. Cieszy fakt, że tematem Olsztyna i jego Stomilu zainteresowali się ludzie stąd, którzy podobnie jak ja w swoim czasie, wyemigrowali z naszej ziemi za chlebem, a dzisiaj, kiedy potrzebna jest pomoc dla Olsztyna, po prostu są do dyspozycji, ze swoją wiedzą, doświadczeniem. Myślę tu o Arkadiuszu Regiecu, Michale Żukowskim, czy Macieju Iwańskim i wielu innym ludziom, którzy nie zapomnieli skąd pochodzą. Dziękuję panowie Wam również i może z tej walki z betonem, coś trwałego powstanie? Powinno!

I jeżeli dzisiaj czytam, że to koniec, to odpowiadam, że to nie koniec, to nawet nie początek!

Kończąc muszę skomentować słowa Radnego Olsztyna Zbigniewa Dąbkowskiego, który powiedział cytuję:

Bywam na meczach i widzę co się dzieje. Jestem zażenowany. Mówiąc kolokwialnie nie opluwa się ręki, która karmi. Robimy wszystko co możemy, żeby ten klub ratować. Ma on niestety pecha do osób zarządzających. Zmieniali się, zostawiali za sobą długi z nadzieją, że samorząd to spłaci. Mamy duże zobowiązania, określony budżet. Prezydent rozmawia z inwestorami, ale nie oszukujmy się — na piłce na tym poziomie się nie zarabia. Dobrze postąpił Kraków, gdzie inwestorzy udzielili pożyczki i sprzedali później akcje czym spłacono pożyczkę.

Abstrahuję już od wprowadzania opinii publicznej w błąd, ponieważ akcja ratowania Wisły przez akcję crowdfundingową i pomoc miasta Kraków nie odbyły się tak jak Pan pisze! Ale już poniżanie ludzi, którzy walczą o swój ukochany klub i robią to mimo wszystko, tj. także mimo pozorowania wspierania sportu także przez Radę Olsztyna, jest zwykłą arogancją władzy lokalnej. Ręka Pana Prezydenta, ale i Pana Dąbkowskiego, to nie jest żadna ręka, która karmi. Jest to ręka żyjąca z danin tych ludzi, którzy rano idą do pracy, z której utrzymują swoje rodziny i Radnych, i Prezydenta, i OSiR, i MOK etc, a raz na dwa tygodnie chcieliby, ci podatnicy, ci kibice, zobaczyć mecz swojego klubu. Niestety są politycy w Olsztynie, którzy gryzą ręce ludzi, którzy ich karmią i na dodatek mówią im, że Olsztyn będzie miastem bez futbolu! Myślę, że tą wypowiedzią Pan Zbigniew zasłużył na pochwałę od Pana Prezydenta, ale mnie ta wypowiedź po prostu się nie podoba...

Trzymam kciuki za Stomil Olsztyn, ale jeszcze bardziej za futbol i piłkarzy. Oby już żaden piłkarz nie robił z Olsztyna i z siebie idioty z kominiarką na łbie!

Dla Pana Prezydenta za to, co robi z futbolem w Olsztynie, za brak boisk i stadionu pokazuję czerwoną kartkę! I to po konsultacji z VAR!

 

Oczywiście zapraszam do dyskusji!

Piotr Tyszkiewicz

Menedżer piłkarski,

footballidea.pl Doszkalanie Indywidualne dla Talentów na bazie własnego programu i boiska w Dorotowie.

Zainteresowanych współpracą proszę o kontakt:
mail: biuro@piotrtyszkiewiczteam.pl
tel. 609 184 000

Zapraszam do współpracy!

Komentarze (148)

Dodaj swój komentarz

  • Samjol 2019-02-23 13:36:32 81.190.*.*
    To wszystko racja. Nasuwa się pytanie - dlaczego tak bardzo prezydentowi zależy na utopieniu Klubu? Czy są rzeczy z przeszłości, których nie chce ujawnić? Boi się czegoś? Ponadto, skoro właściciel Klubu, którym jest miasto, a którego przedstawicielem jest prezydent dopuściło do tak wielkich zaniedbań finansowych, a teraz działa na szkodę Spółki (Klubu), odsyłając ludzi chcących zaangażować własne pieniądze do jego ratowania, to czy nie jest to karalne? Pan Grzymowicz nic nie wyjaśnia, nic nie tłumaczy. Czuje się bardzo pewnie. A to nie jest jego Miasto!. To jest miasto ludzi stąd, on nawet stąd się nie wywodzi. Do dzisiaj nie rozumiem, jak komuś takiemu można było powierzyć rolę prezydenta. Pan Grzymowicz zapomina, że podatnicy, o których tak często w wywiadach wspomina, płacą mu za rzetelną pracę. A podatnikami są nie tylko ci, którzy jeżdżą tramwajami, ale również kierowcy samochodów codziennie tkwiących w korkach i niszczący zawieszenia na niezliczonych dziurach, rodzice dzieci, którzy nie mają gdzie grać w piłkę, ale także niezliczona masa KIBICÓW. My też płacimy tu podatki i żądamy, aby pan Grzymowicz nie zapominał, że my też tu jesteśmy. I na koniec dwa zdania. Panie Prezesie Radkiewicz - dziękuję za próby ratowania naszego Klubu. Doceniamy wysiłek. I jeszcze do Autora felietonu - Panie Piotrze - ja nie znam Panów Iwańskiego, Żukowskiego i td. Pan ich zna. Jedynym wyjściem, aby "futbolowo" było u nas normalnie jest skrzyknięcie ludzi znanych i mających możliwości, do wspólnego działania. W kupie siła, jak mówił klasyk.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 40 0
  • Mateusz Stomil 2019-02-23 13:33:37 37.47.*.*
    Zgadzam się z Panem w 100% niestety to nie jest wymysł kibiców Panu Grzymowiczowi po prostu zależy na tym aby zniszczyć nasz ukochany klub. Skoro żyjemy w państwie prawa liczę , że prokuratura skutecznie pociągnie winnych do odpowiedzialności.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 38 1