[OPINIE] Głodny jak... polityk

[OPINIE] Głodny jak... polityk
Sejm RP
Fot. Materiał prasowy

„Polityka, wielka polityka. Mali ludzie nią manipulują” – śpiewał Tomasz „Siwy” Wojnar, wokalista legendarnego punkowego zespołu Defekt Muzgó. Wydaje się, że treść tego przesłania jest nadal aktualna. Zastanawia mnie, czy polityk, który chce się dostać do Sejmu, myśli o dobru społeczeństwa czy o własnym interesie?

Jestem empatyczny, lubię od czasu do czasu wcielać się w innych ludzi, widzieć ich oczami, wnikać w ich myśli, zrozumieć, co stoi za ich zachowaniami.

Chcąc się wcielić w postać polityka, wyobraziłem sobie, że siedzę w restauracji. Gdy pałaszowałem ośmiorniczki czy inne homary za 200 złotych (bo mnie stać), tak sobie myślałem, czy zrozumiałbym problemy tego zmarzniętego bezdomnego, którego widzę za oknem. I wiecie, na co wpadłem? Że w zasadzie skoro stoi pod restauracją, to jeść mu trzeba. Szczodrze pomyślałem, że raz na miesiąc mógłbym mu zaserwować obiad, no może nie za 200 zł, ale za 12 w innej knajpie. Niech zna mą dobroć.

W tym tygodniu Marcin Kulasek, poseł i sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej w rozmowie z dziennikarzem Interii powiedział: – W pokoju mogę zrobić sobie jedynie herbatę, poza tym muszę stołować się na mieście (...). To są wszystko koszty. Gdybym chciał sobie zrobić śniadanie, to mam to utrudnione. Nie mogę sobie ani podgrzać parówki, ani usmażyć jajecznicy, bo nie ma gdzie. Proponuję spróbować się utrzymać w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę, plus dieta 2,5 tys. zł.

Czyli 9 tys. na rękę to za mało, aby sobie zrobić jajecznicę z parówkami w hotelu. Później wypierał się tych słów mówiąc, że była to rozmowa nieoficjalna. A następnie przeprosił i dodał, że wyszedł zapewne na buca. I w dodatku nadętego.

Na buca może nie, ale na zachłannego jak najbardziej. Z resztą nie on pierwszy, i zapewne nie ostatni, mówi o zbyt małej pensji. Słowa Elżbiety Bieńkowskiej, że za 6 tys. to pracują tylko złodzieje albo idioci, stały się już kultowe i używa się ich do tej pory w kontekście szydzenia z władzy. Wicepremier Jarosław Gowin z kolei uważa, że 8 tys. zł na rękę to niedużo. Wcześniej na swoją pensję narzekał także Ryszard Kalisz i... dorabiał na boku. Z pewnością byli głodni. Ciekawe ilu pozostałych uważa tak samo, tylko głośno o tym nie mówią? Od lat jest ta sama śpiewka.

W kraju, gdzie najniższa pensja wynosi mniej niż 1700 złotych – na rękę, ale nie tę należącą do polityka. Ten z samej diety ma 2,5 tys. zł. Nie wiem jak Czytelnicy, ale ja bym się z którymś posłem chętnie założył o to, czy przeżyje przez miesiąc za najniższą krajową.

O tym, że się da może zaświadczyć pani Hania sprzątająca biura czy pan Wiesio ze stróżówki. Ba, niektórzy emeryci muszą przetrwać za mniejsze pieniądze. O wiele mniejsze. Da się? Da się.

Zwolennikiem innego pomysłu jest Janusz Korwin-Mikke. Jego zdaniem posłowie nie powinni w ogóle otrzymywać uposażenia. Widziałby w polityce samych bogaczy. Faktem jest, że drenaż budżetu państwa, a więc naszych pieniędzy, byłby mniejszy, a i nikt nie przymierałby głodem na sejmowych ławach. Jednak w mojej ocenie nie zlikwiduje to problemu. Czyje interesy posłowie by wtedy reprezentowali. Czy na pewno tych, którzy ich wybrali? Bo czy syty głodnego zrozumie?

Tu raczej potrzeba reformy systemowej – chociażby zapisu, że każdego posła, który nie spełnia oczekiwań suwerena, można odwołać w referendum. Ciekawe, który z posłów czy senatorów wtedy na głos opowiadałby, jak to źle zarabia?

Cezary Kapłon

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • zaangażowany obserwator 2019-12-10 21:47:52 83.5.*.*
    Nie wszyscy politycy są pazerni na pieniądze publiczne. Posłanki i posłowie Partii Razem pobierają tylko 3 krotność pensji minimalnej. Pozostałe wynagrodzenie przeznaczają na cele społeczne.
    Odpowiedz Oceń: 2 0 Zgłoś treść
  • Bary 2019-12-09 10:58:36 5.172.*.*
    Dobry komentarz. Oderwanie polityków od realnego życia urosło do olbrzymiej skali. Rozwarstwienie między 9 tysięcy a 2 tysiące to przepaść. A Bary mleczne serwują obiady w Olsztynie i w Warszawie za kilkanaście złotych.
    Odpowiedz Oceń: 4 0 Zgłoś treść
  • engineer 2019-12-08 18:54:43 95.160.*.*
    Większość posłów idzie do sejm, aby spłacać swoje kredyty, a te ich puste slogany... to puste slogany. DNO!
    Odpowiedz Oceń: 18 0 Zgłoś treść
Zamknij Elbląska Uczelnia Humanistyczno Ekonomiczna