Ostatnio w wielu miastach Polski, rozważa się zamknięcie centrum miasta w godzinach szczytu dla samochodów szkół nauki jazdy. A jak sprawa wygląda w naszym mieście?
To, że ''elki'' jeżdżą wolniej, mało sprawnie i często stwarzają utrudnienia jest oczywiste. W końcu kursanci nie mają doświadczenia w prowadzeniu samochodu, a dopiero je zdobywają. Pomysł wykluczenia elek z ruchu w centrum miasta, spodobał się w Częstochowie i Zielonej Górze. W Olsztynie, problem jest zauważalny, ale nie wiadomo co z tym fantem zrobić.
Każdy kierowca musi nauczyć się poruszania w centrum, również w godzinach szczytu, kiedy ruch jest wzmożony. Faktem jest, że kursanci czują się niepewnie za kierownicą, co irytuje doświadczonych kierowców. Na olsztyńskim rondzie Bema, około godziny 15-stej można nalicz nawet kilkanaście ''elek''. Szkoły nauki jazdy w Olsztynie, wyrastają jak grzyby po deszczu, bo i chętnych do nauki nie brakuje.
Zakaz wjazdu szkołom nauki jazdy do centrum miasta w godzinach szczytu, mógłby trochę usprawnić ruch drogowy. Ale jakimi kierowcami będą Ci uczący się jeździć tylko osiedlowymi drogami? Po otrzymaniu prawa jazdy, będą przecież poruszać się tak jak reszta – w centrum i w godzinach szczytu. Poza tym, żeby zdać egzamin, który odbywa się na głównych drogach miasta, kursant musi je poznać. Szczególnie narzekają Ci, którzy prawo jazdy mają już kilkadziesiąt lat. Wtedy egzamin wyglądał inaczej, trudno im więc zrozumieć obecność elek na ruchliwych drogach miasta.
Apelujemy jednak do instruktorów i kursantów, unikajcie ulic, które są obecnie remontowane - oszczędzicie czas, pieniądze i nerwy.
809 dni temu
835 dni temu
836 dni temu
Renata