Wielu mieszkańców Olsztyna uważa, że prawdziwego piękna i wyeksponowanych walorów naturalnych regionu, na próżno szukać w Olsztynie – i żeby to zobaczyć trzeba wyjechać do innych, okolicznych miast. Czy to prawda?
Olsztyn jako stolica Warmii i Mazur powinien świecić przykładem dla innych, regionalnych miast – z tym jednak pod pewnymi względami bywa różnie. Czy to jest jednak powód do tego, by przekreślać nasze miasto grubą kreską? Nie wychodzi nam dokańczanie inwestycji na czas – ul. Artyleryjska, czy wpasowywanie się z niektórymi z nich w gusta wszystkich mieszkańców – jak choćby wykonanie placu przed ratuszem. Ale czy innym miastom wszystko wychodzi?
Niektórzy mówią o naszym mieście - Olsztyn koło Ostródy. Rzeczywiście Ostróda rozwijała się w ostatnim czasie w zastraszającym tempie. Kolorowo jednak nie jest – o czym świadczą protesty mieszkańców, którzy informują o tym, że burmistrz zamierza łatać ogromne dziury budżetowe – powstałe po budowie nie zarabiających na siebie obiektów – zamknięciem szkoły podstawowej. Były szanse na to, że Ostróda stanie się bazą pobytową dla drużyn podczas Euro 2012 – nic z tego jednak nie wyszło.
Czy rzeczywiście Olsztyn wypada przy Ostródzie blado?
Mamy w Olsztynie masę powodów do dumy – bo choć inwestycje nie są wykonywane na czas – to coś się dzieje, zmienia na lepsze – również dzięki ostrej krytyce mieszkańców. Warto jednak we wszystkim zachować umiar.
Pamiętajmy, że mieszkańcy Olsztyna – co jest naturalne – dostrzegają na co dzień to co wadzi, staje się uciążliwe – taka już ludzka natura.
Patrząc jednak obiektywnie - zawsze będzie istniał ten sam problem - to co dla jednych jest zmianą na gorsze – dla innych jest pozytywem – i kogo tu słuchać – chcąc wystawić ocenę naszemu miastu?