so. 20/7°C
nie. 19/8°C
pon. 21/7°C
wto. 19/10°C



Jarmark w matrixie, czyli Okiem Ekonomisty

ostatnia aktualizacja 2011-12-19 11:22:32, redakcja

 

Z jarmarkiem jest jak z wieloma innymi pomysłami olsztyńskiego matrixu. Wydano dużo pieniędzy (750 tysięcy złotych) i władza uznaje to za główny miernik swojej sprawności. Ale jak to przy innej okazji skomentował nasz czytelnik "Ekipie prezydenta Grzymowicza zabrakło elastyczności" - piszą autorzy bloga Olsztyn Okiem Ekonomisty.


Fot.Tomasz Grabowski/olsztyn.com.pl



Zaplanowano coś co sprawdziło się rok temu, ale tylko dlatego, że zima była wyjątkowo wczesna i mroźna. Nie trzeba mieć ponadnormalnych zdolności futuryzowania, aby przewidzieć, że oparcie jarmarku rok w rok o lodowe rzeźby i ośnieżone choinki nie sprawdzi się w naszym klimacie. Ale urzędnik działa jak maszyna, raz wyszło to będzie eksploatował pomysł do upadłego.

 

I teraz stoją choinki podparte szpetnymi barierami z magazynów jakiegoś ZOMO. Ludzi niedużo, dymi kilka koksowników. Smutny koncert (w piątek) kończy się po 17.00 i na scenę wchodzi pan z konkursem na temat olsztyńskiego "Społem"... Całość ratuje urok Starego Miasta i prywatna inicjatywa - czyli stoiska z różnościami. Szczególnie przy kilku z nich (np. grzaniec, wyroby litewskie) w piątkowy wieczór było dużo ludzi. 

 

I w zasadzie wszystko pięknie, ale powstaje pytanie gdzie roztopiło się te 750 tysięcy? Czas chyba zacząć uczyć się chińskiego bo skoro Unia finansuje takie projekty to jest z nią naprawdę niedobrze.

 

Problem w tym, że urzędnik chce wszystko regulować i organizować bo wtedy jest uzasadnienie dla jego istnienia i płacenia mu pensji. Teoria ekonomii mówi, że rynek to kupujący i sprzedawcy oraz procesy wymiany pomiędzy nimi zachodzące. A jarmark to pewien szczególny rodzaj rynku tylko, że organizowany z jakiejś okazji, albo w jakimś konkretnym terminie. Teoretycznie jarmarkowi najbliżej do tzw. "idealnej konkurencji" która w normalnym kapitaliźmie w zasadzie już nie występuje, a na jarmarkach jeszcze tak. Jak wynika z definicji urzędnik wcale nie jest jarmarkowi potrzebny. W Olsztynie jednak to urzędnik jest centralnym punktem jarmarku. On załatwia pieniądze, on decyduje kto będzie handlował, on decyduje o części artystycznej i wystroju. Klienci są tylko uczestnikami matrixu, a handlowcy to teatralna dekoracja zaplanowana w ratuszu.

 

A gdyby tak zrobić jarmark bez tej nadgorliwości biurokratycznej? Zapewnić handlującym niezbędne minimum - estetyczne budki do prowadzenia handlu i tyle? Ewentualnie zadbać o dobór sprzedawców czy zachęcić niektórych do pojawienia się. Czemu na jarmarku jest tak mało stoisk mają lokalne piekarnie, restauracje czy np. masarnie? Jest zimno, społeczeństwo domaga się gorących kiełbas w bułce i innych gotowych dań do szybkiego spożycia:) Wszystkie te rusztowania, bariery, zmasakrowane choinki nie są nikomu potrzebne - a kosztują !

 

Więcej tekstów autorów na Blogu – Olsztyn Okiem Ekonomisty

Źródło: http://olsztynski.blogspot.com/
Głosuj:
gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka
Średnia: 2.25 Ocena: 4


Grono GG sledzik wykop Facebook

Komentarze z facebooka



2011-12-19 18:33:50
no Panowie z tego drugiego oka nieźle się lansujecie oj nieźle :P
2011-12-19 12:07:19
bylejakość bo nie za swoje.Ciekawe jak własne pieniądze wydają.


 

Dodaj swoją opinię:

info
Aby umieścić w poście link napisz:
[url=http://adresstrony]Nazwa strony[/url] lub [url]http://adresstrony[/url]

Aby umieścić obrazek napisz:
[img]http://adresobrazka[/img]

spacer
Nick
Komentarz

Komentarze (4)


rozbawiony w mrożny dzień Mors
118 dni temu
hahaha. Myślisz że twój wpis jest najnowszym krzykiem Olsztyńskiej mody ?
Awatar
hahaha
130 dni temu
jak Wam się nie podoba w Olsztynie to wypier...ać maruderzy
Awatar
Norma
138 dni temu
Igrzyska bez pomysłu.
Awatar
tt
158 dni temu
Zgadzam się, że 750 tys. to przesada i jarmark w tym roku był smętnawy, ale autor, wpisując się w jeszcze bardziej smętną modę wiecznego krytykanctwa, biadolenia, narzekania i obwiniania urzędników nawet za pogodę - niestety sam sobie zaprzecza.
Awatar