Na czas trwania Mistrzostw Europy, Olsztyn promować się będzie sloganem – ''Olsztyn – miasto wolne od futbolu''. Ratuszowy wydział promocji już przygotowuje elementy tej kampanii - kapsuły antyfutbolowe. Pytania jakie nasuwają się mieszkańcom miasta po zapoznaniu się z planami ratusza to przede wszystkim: Kto to wymyślił? Jaki to ma sens? I kto za to zapłaci?
Jak się okazuje Olsztyn jak żadne inne miasto doskonale radzi sobie z wydawaniem publicznych pieniędzy na dość niezrozumiałe elementy promocji stolicy Warmii i Mazur. Podczas gdy wszystkie polskie miasta przygotowują się do Euro, by stać się miejscem atrakcyjnym dla tłumu kibiców z całej Europy, Olsztyn stara się wyróżnić i planuje kampanię antyfutbolową, czyli program atrakcji dla tych, którzy za piłką nożną nie przepadają. Jednak nie to budzi największe kontrowersje, a to na jakie elementy tej kampanii wydawane będą publiczne środki, a konkretnie około miliona złotych. Wydział promocji opracowuje właśnie projekt kapsuły antyfutbolowej. Obiekty w kształcie listka, nawiązującego do symbolu naszego miasta, rozstawione będą w miastach, w których rozgrywane będą mecze Mistrzostw Europy. Kapsuła wyposażona w leżaki zapraszać będzie do odpoczynku przy muzyce relaksacyjnej, którą będzie można usłyszeć dzięki dostępnym tam słuchawkom. W kapsule będzie można również zapoznać się z programem atrakcji dla tych, którzy od Euro chcą uciec. Obiekty staną w wybranych miastach przed rozpoczęciem Mistrzostw.
- To jakiś żart? Kto niby będzie chciał korzystać z czegoś takiego? W każdym mieście, oprócz rozgrywek Euro będzie coś alternatywnego. Przecież nie zamkną kin, teatrów, czy innych miejsc rozrywki. Czy naprawdę Olsztyn jest tak bogaty, że wydaje pieniądze na coś takiego? - to tylko jedna z wypowiedzi internautów, którzy od jakiegoś czasu grzmią na forach.
Wydział promocji miasta zapewnia, że koncepcja kapsuł będzie wspierana przez prywatnych przedsiębiorców, a idąc tym tropem nasze miasto wyróżni się, zostanie zauważone jako alternatywa dla tych, którzy za piłką nożną nie przepadają. Być może, pytanie tylko na czym miasto zarobiłoby lepiej. Może się bowiem okazać, że antyfutbolowa kampania nie tylko nie przyciągnie do Olsztyna mieszkańców innych miast, ale również odstraszy lokalnych miłośników sportu, którzy jeśli nie znajdą w Olsztynie ciekawej oferty na czas święta piłki nożnej, wybiorą inne miasto.
kru