Jedni przygotowują ściągi, inni wkuwają. Są i tacy, którzy liczą na łut szczęścia - mówią sobie ''co ma być to będzie''. Łączy ich jedno - chcą zdać sesję egzaminacyjną jak najlepiej i to nie dlatego, że są bardzo ambitni - robią to dla kasy.
Sesja egzaminacyjna i jej "straszność" to stereotyp, stworzony głównie przez ''studenciaków'', którzy cały rok akademicki korzystają z życia, nie przejmując się obowiązkami studentów. Trudno im się dziwić, boją się, bo jak zaliczyć egzaminy, kiedy na zajęciach bywało się przypadkiem lub w celu rekreacyjno - turystycznym, w żadnym wypadku nie naukowym? Spójrzmy prawdzie w oczy, studia to najpiękniejszy okres w życiu człowieka, a nauki nie jest wcale tak dużo, że człowiek nie wiem czym najpierw się zająć. Tak jest w przypadku większości kierunków, nie mówimy tu o Medycynie czy Weterynarii, które są rzeczywiście codzienną, ciężką harówką.
Oczywiście zdarzają się osoby wyjątkowe, które mimo aktywności na zajęciach, systematycznej nauki - sesji ogromne się boją. W takich przypadkach chodzi głównie o ambicje zdobycia najlepszych stopni. Dlaczego? Współczesne studiowanie to taki czas kiedy nauka może się po prostu opłacać i to namacalnie. Stypendia naukowe przyznawane są za najlepsze wyniki w nauce, wedle zasady - im większa średnia tym większa kasa. To właśnie pieniądze motywują studentów najbardziej.
To co powtarzają nam nauczyciele jeszcze w liceum, czy profesorowie na uczelni ''Uczycie się dla siebie, żeby wiedzieć więcej, żeby znaleźć wspaniałą pracę'' - to prawda, na pewno, ale do studenta bardziej przemawiają efekty natychmiastowe, jak to, że podczas studiów może dostać 400 - 650 zł za dobre wyniki.
Dlatego też, sesja egzaminacyjna staje się coraz częściej prawdziwym wyścigiem szczurów, być może dlatego studenci stają się coraz bardziej zaciekli, nieufni i nieuczciwi wobec swoich kolegów - w końcu walczą o pieniądze, a każdy kto ma równie dobre wyniki to potencjalny przeciwnik, może nawet zabierający jego pieniądze.
Motywacja finansowa, nagradzanie za dobre wyniki to coś bardzo dobrego. Jednak obserwując wyścig żaków o to, by znaleźć się w 20% dofinansowywanych, najlepszych studentów, można jasno powiedzieć – do niczego dobrego to nie prowadzi. Bo kiedy ścigamy się o kasę już na studiach, to co będzie dalej?
346 dni temu
814 dni temu
820 dni temu