15% polskich przedszkolaków i 9% nastolatków ma nadwagę. Zdaniem naukowców wpływ na to mają reklamy telewizyjne, które nie tylko kuszą, ale i...tuczą.
Reklamy kuszą – chyba nikt temu nie zaprzeczy, jednak brytyjscy specjaliści od żywienia twierdzą, że nie tylko wabią, ale i...tuczą. Zdziwieni? Wystarczy przyjrzeć się badaniom. Niemal 68 procent polskich maluchów po obejrzeniu telewizyjnej reklamy słodyczy chce, by trafiły one w ich ręce. Większość z nich zaraz po odejściu od telewizora zjada więcej niż zwykle.
Badania dowodzą, że to właśnie ta grupa konsumencka najbardziej wierzy w treści przekazywane w telewizyjnych spotach. Bo jak nie ufać uśmiechniętym buziom dzieci zajadających słodkości? Przecież w reklamach nikt nie cierpi z powodu zjadanych produktów, ani nie jest otyły. Jest wręcz odwrotnie: szczęśliwe, szczupłe maluchy są okazami zdrowia, a ich rodzice, w oczach dziecka, stanowią przykład idealnych opiekunów, którzy spełniają zachcianki pociech. Mało tego przedszkolaki w wieku 5-6 lat są tak podatne na wpływ spotów, że 60% z nich uważa, że świat bez reklam nie byłby taki sam.
Reklamy są wszędzie – w telewizji, internecie, radiu czy prasie. Nie sposób przed nimi uciec, więc jak sobie radzić z problemem? Okazuje się, że rodzice niewiele robią, by zapobiec otyłości swojego dziecka. Zwolnienia z wf-u, długie godziny spędzane przed telewizorem czy komputerem i brak ruchu to codzienność polskiej młodzieży. W tym wypadku nie można zrzucać winy na nawet najbardziej kuszące reklamy i kolorowe opakowania słodyczy. Warto natomiast zwrócić uwagę na poczynania swojego dziecka oraz zachęcić do bardziej aktywnego trybu życia. I oczywiście: nie ulegać reklamom.
185 dni temu
187 dni temu
338 dni temu