Olsztyńscy policjanci zatrzymali 38-letniego mężczyznę, który wykorzystywał naiwność ludzi chcących dorobić za granicą. Obiecywał pracę, której nie było.
Mężczyzna oferował pracę przy malowaniu kadłubów statków. W lokalnej prasie umieścił ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników budowlanych do pracy w Norwegii. Warunkiem otrzymania pracy było wypełnienie dokumentów i wpłacenie kwoty 110 złotych. Potem kontakt z pośrednikiem urywał się. W ten sposób 38-latek oszukał 8 osób z powiatu olsztyńskiego, a 6 usiłował oszukać. Mężczyźnie, który jak sam wyjaśnił, nie zamierzał w ogóle pośredniczyć w załatwieniu pracy, grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
To nie jedyny przypadek takich działań. Wielu Polaków wyjeżdżających za granicę ślepo wierzy w zapewnienia swoich ''pracodawców-pośredników'' o raju finansowym, który to ma ich czekać zaraz po przekroczeniu granic Wielkiej Brytanii, Norwegii czy Włoch. Zaraz po przyjeździe okazuje się często, że to nie raj a piekło. Ludzie są pozostawiani sami sobie, albo zatrudniani do całkiem innych zadań, niż te obiecane na początku. A pośrednik... znika. Praca za granicą nie jest już tak dobrze opłacalna jak kiedyś, ale nadal istnieje odsetek ludzi, którzy tam właśnie szukają swojego szczęścia. Pamiętajmy, żeby działać rozważnie. Zanim dokonamy jakichkolwiek opłat czy podpiszemy jakiekolwiek papiery, sprawdźmy naszych przyszłych pracodawców czy pośredników. Nie dajmy się oszukać.