Referendum odbędzie się 16 listopada

Oceń:ocenaocenaocenaocenaocena
0.0Oceniany: 0 razy
Tego dnia mieszkańcy Olsztyna zdecydują w referendum o przyszłości prezydenta. Dużo jednak zależy od frekwencji. Termin głosowania wyznaczył komisarz wyborczy.

Wszystko będzie wyglądało jak w czasie każdych wyborów samorządowych lub parlamentarnych. Głosy oddawać będziemy w tych samych lokalach wyborczych, co zwykle, a komisje będą otwarte od godz. 6 do 20.
Przed referendum będzie można prowadzić normalną kampanię agitacyjną. - Nie wolno jednak wydawać na nią pieniędzy samorządowych. Nie ma natomiast przeszkód, jeśli pieniądze na tę kampanię będą chciały wykładać prywatne osoby - mówi Walery Piskunowicz, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Od wyników referendum będzie zależało, czy podejrzany o przestępstwa seksualne prezydent utrzyma stanowisko.

Żeby głosowanie odniosło jakikolwiek skutek, musi w nim wziąć udział - zgodnie z ordynacją wyborczą - przynajmniej trzy piąte z tych, którzy głosowali w poprzednich wyborach. W przypadku Olsztyna oznacza to, że na referendum musi pójść około 36 tys. wyborców.

Jak do głosowania przygotowują się olsztyńskie ugrupowania polityczne? - Raczej nie przewidujemy chodzenia pod domach, by agitować. Wszystko będzie zależało od środków, a ich nie mamy zbyt dużo i nie stać nas na spektakularną kampanię - mówi Grzegorz Smoliński, przewodniczący klubu PiS w olsztyńskiej radzie miasta. - Ale mamy parę pomysłów na prowadzenie akcji informacyjnej.

Politycy PO obiecują, że dołożą starań, żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta Małkowskiego było skuteczne. - Jest jednak za wcześnie, żeby mówić o konkretach - mówi Jan Tandyrak, szef klubu PO w radzie miasta. - Na razie wystąpiliśmy do władz centralnych naszej partii o pieniądze na przeprowadzenie kampanii.

Małkowski, który po prawie siedmiu miesiącach w areszcie wyszedł w piątek na wolność, też będzie mógł prowadzić kampanię referendalną. Mirosław Gornowicz, przewodniczący klubu Ponad Podziałami: - Może i dobrze się stało, że prezydent jest już na wolności. Gdyby dalej był w areszcie, mogłyby się pojawić zarzuty, że Małkowski miał przed referendum zakneblowane usta.

- Uważam, że prezydent będzie walczył o odzyskanie swojej pozycji - mówi Grzegorz Smoliński. - Najważniejsze jednak, żeby ludzie poszli na wybory i skorzystali z danej im przez demokrację możliwości. Jeśli nie będzie frekwencji, to zmarnowane zostaną pieniądze, a Polska się dowie, że mieszkańców Olsztyna nie obchodzi to, co złego się dzieje w ich mieście.

Koszt głosowania to około 250 tys. zł. Jeśli większość uprawnionych opowie się za tym, żeby prezydent stracił stanowisko, premier wyznaczy komisarza, a w ciągu 90 dni od referendum rozpisane zostaną przedterminowe wybory prezydenckie. Jeżeli jednak większość głosujących poprze Małkowskiego, rozwiązana zostanie rada miasta.

Na prezydencie Olsztyna ciążą zarzuty o molestowanie urzędniczek i gwałt na jednej z nich. Małkowski, choć wyszedł z aresztu, ma zakaz sprawowania funkcji.
Źródło: Gazeta Wyborcza
dodany dnia 2008-10-02 przez: Aneta
KOMENTARZE
olsztyniak 88.156.14.*2008-10-04 17:02:38Apel do prawdziwych olsztyniaków!Nie kurpiów i innej napływowej stonki.W imię honoru Olsztyna odwołajmy GO i zapomnijmy że kiedykolwiek był.
m.luka4_5115862008-10-03 10:14:59Nie popieram tego człowieka! to nie jest osoba godna sprawować to stanowisko! Osoba,obiążona tak licznymi zrzutami nie powinna sprawować władzy!Powinna być poza podejrzeniami! Ale trzeba mieć godność! tego niestety nasi politycy nie posiadają władza za wszelką cenę!
Gość 81.190.140.*2008-10-02 21:52:32popieram prezydenta

>> Zaloguj się>> Zarejestruj się

Gorące tematy:
Pozostałe wiadomości
dodaj zdjęcieZDJĘCIA