Policjanci postrzelili napastnika z siekierą
0.0Oceniany: 0 razy
Mieszkaniec Rudzisk najpierw zdemolował dom, a potem groził siekierą swojej matce i interweniującym policjantom. Jeden z zaatakowanych funkcjonariuszy trzykrotnie postrzelił awanturnika w nogi Rudziska to niewielka wioska pod Biskupcem. Mieszka w niej kilkaset osób. W czwartek rano zadzwonił do "Gazety" jeden z mieszkańców (chciał pozostać anonimowy) i poinformował nas, że 32-letni Tomasz R., jego sąsiad po rozpętaniu awantury w swoim domu został postrzelony przez interweniujących policjantów. - Ten człowiek już nie pierwszy raz tak w wiosce narozrabiał - tłumaczył.
Tomasz R. jest kawalerem. W jednorodzinnym domu mieszka tylko z matką. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji mężczyzna już w środę wieczorem zachowywał się agresywnie. - Świadkowie mówią, że pod wieczór jadł jakieś tabletki i zapijał je alkoholem - opowiada Beata Chojnowska, rzecznik miejskiej komendy policji w Olsztynie. - Ale szczegółowo wyjaśni to dopiero badanie krwi.
Poranna awantura i policyjne strzały
Jednak awanturę w domu wywołał dopiero na drugi dzień, z samego rana. Tomasz R. około godz. 6 obudził się i zażądał od matki pieniędzy na alkohol. Gdy odmówiła, zdemolował mieszkanie, siekierą zniszczył drzwi i meble w mieszkaniu, a na koniec niebezpiecznym narzędziem zaczął grozić matce. - Kobieta wystraszyła się i uciekła z domu prosząc o pomoc mieszkającą w domu naprzeciwko żonę brata Tomasza R. - mówi Beata Chojnowska. - Synowa kilka minut po godz. 6 zadzwoniła do komendy w Biskupcu.
Chwilę później do Rudzisk radiowozem przyjechało dwóch umundurowanych policjantów. Obaj doświadczeni, z 18-letnim stażem w policji. Tomasz R., gdy tylko zobaczył funkcjonariuszy od razu ruszył w ich kierunku trzymając w ręku siekierę. Policjanci wezwali go, by odrzucił siekierę, bo inaczej będą strzelać. Mężczyzna nie zareagował i nadal atakował mundurowych. - Dlatego jeden z funkcjonariuszy oddał sześć strzałów ostrzegawczych. Ale nie zrobiło to żadnego wrażenia na Tomaszu R. - opowiada Beata Chojnowska. - W tej sytuacji policjant wystrzelił w kierunku napastnika raniąc go w nogę. Mimo to 32-latek nadal szedł z siekierą w stronę patrolu. Padły kolejne trzy strzały, z których dwa niegroźnie raniły R. w nogi.
Policjanci na miejscu udzielili pomocy medycznej Tomaszowi R. Później karetka przewiozła go do szpitala. - Mężczyzna będzie przesłuchany po wyjściu ze szpitala. Jak w każdym takim przypadku wyjaśniona będzie także zasadność użycia broni przez funkcjonariusza - dodaje Chojnowska.
Pił tyle, co wszyscy...
Policyjny psycholog udzielił pomocy pokrzywdzonej rodzinie, a także policjantom, którzy interweniowali w Rudziskach.
Władysław Kowalski, sąsiad R., zapewnia, że Tomasz nigdy się w domu nie awanturował. - Pracował we Wrocławiu. Ale jak już przyjechał na święta, tak został do dziś - mówi. - Niedawno wyczyścił mi komin, a w środę po południu był u mnie na herbacie. Po godz. 15 poszedł trzeźwy do domu. Mówił, że idzie spać.
- To spokojny człowiek, a wypić lubił tak, jak każdy - mówi inny mieszkaniec Rudzisk, rówieśnik Tomasza R. - Dziwię się tylko, że dwóch tak rosłych policjantów musiało użyć broni, by obezwładnić takiego chudego i niskiego Tomka.
Jednak nie wszyscy mieszkańcy Rudzisk tak dobrze wspominają Tomasza R. - Po nim można było się spodziewać ataku na policjantów - mówili. - Ludzie bali się go, był dziwny, agresywny i lubił wypić. Całe szczęście, że nie zrobił nikomu krzywdy.
Źródło: Gazeta Wyborcza
dodany dnia 2008-02-07 przez: Gosia
KOMENTARZE
| Gość 81.190.128.*2008-10-05 21:03:50 | to wszystko co piszecie o tomku to bzdura nie groził matce on nigdy nie zrobił jej krzywdy |
|---|
Gorące tematy:Czesław Małkowski odwołany w referendumMałkowski pozostanie prezydentem miasta?Sondaże przed referendumNowy basen w OlsztynieApelacja sprawcy wypadkuKierowcy bardzo szybcy, ale legalniOlsztyn się budujeOlsztyn ma forum medyczne
Pozostałe wiadomości 
Plan miasta
Praca
Komunikacja
Rozrywka
Kultura
Sport
Turystyka
Edukacja
Informator
Inne
Dodaj miejsce
Dodaj wydarzenie
Ogłoszenia
Zgłoś
